Hiszpan zastąpi w Scuderii mistrza świata sprzed dwóch lat, Kimiego Raikkonena. Fin przez długi czas zaprzeczał spekulacjom o przedwczesnym rozwiązaniu kontraktu z Ferrari (jego umowa, podobnie jak wracającego do zdrowia Felipe Massy, miała wygasnąć z końcem przyszłego roku), ale ostatecznie przyznał, że przedwcześnie rozstanie się z zespołem.
– Zdecydowaliśmy się na rozwiązanie kontraktu, za porozumieniem stron – przyznał Raikkonen. – Ze smutkiem opuszczam zespół, w którym spędziłem trzy fantastyczne sezony i zdobyłem mistrzostwo świata, co było moim celem od początku mojej kariery w wyścigach.
Szef ekipy Ferrari, Stefano Domenicali, z radością wita nową twarz w swoim zespole. – Jesteśmy dumni, że możemy powitać w naszym zespole kolejnego zwycięskiego kierowcę, który udowodnił swój niesamowity talent, zdobywając do tej pory dwa tytuły mistrza świata – powiedział Włoch. – Oczywiście chcemy podziękować Kimiemu za wszystko, czego dokonał w czasie swoich startów w Ferrari. W pierwszym sezonie z nami zdobył mistrzostwo świata, odegrał także ważną rolę w zapewnieniu nam mistrzowskich tytułów wśród konstruktorów w latach 2007-2008.
Umowa pomiędzy Ferrari i Alonso obejmuje trzy sezony. Prawdopodobnie ogromną rolę w przyciągnięciu byłego mistrza świata z Renault do Scuderii odegrał nowy sponsor zespołu, hiszpański bank Santander, któremu bardzo zależy na podbiciu rynku południowoamerykańskiego. Duet Alonso-Massa idealnie wpisuje się w strategię marketingową banku, który – jeśli wierzyć krążącym po padoku pogłoskom – nie poskąpił dodatkowych milionów euro na pokrycie kosztów przedwczesnego rozwiązania kontraktu z Raikkonenem.
Fin, choć zapowiadał, że Ferrari będzie jego ostatnim zespołem w Formule 1, przymierzany jest z kolei do fotela w McLarenie, gdzie startowałby razem z Lewisem Hamiltonem. W padoku nie brakuje opinii, że brytyjski zespół chce zatrudnić szybkiego i solidnego kierowcę, aby dodatkowo zmotywować swojego gwiazdora i udowodnić mu, że mistrzowski tytuł w sezonie 2008 nie był tylko i wyłącznie zasługą samego Hamiltona.