Reklama

Wojna może uderzyć w Formułę 1. Co z wyścigami w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej?

Wojna na Bliskim Wschodzie może mieć wpływ na ruszający w ten weekend sezon Formuły 1. Już trzeba było odwołać testy opon i nie wiadomo, czy w kwietniu uda się przeprowadzić Grand Prix Bahrajnu oraz Arabii Saudyjskiej.
Testy przedsezonowe w Bahrajnie

Testy przedsezonowe w Bahrajnie

Foto: REUTERS/Hamad I Mohammed

Trwający konflikt między USA i Izraelem z jednej strony a Iranem z drugiej coraz mocniej wpływa na świat sportu. Walki mogą doprowadzić do wycofania się Iranu z piłkarskich mistrzostw świata, których Stany Zjednoczone będą współgospodarzem.

Poważnie komplikuje się też sezon Formuły 1, która w ciągu roku nieustannie przenosi się z kontynentu na kontynent: wprawdzie zaczyna w Australii i wschodniej Azji, ale już w kwietniu ma wpisane w kalendarz wyścigi na Bliskim Wschodzie.

Formuła 1. Pirelli odwołuje testy opon

Konflikt objął nie tylko Iran, ale wpływa na cały region. Po atakach rakietowych armia Iranu odpowiedziała ostrzałem nie tylko Izraela, ale też amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie. Irańskie rakiety uderzyły w Katar, Arabię Saudyjską, Jordanię czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Czytaj więcej

Mundial w USA. Iran rozważa bojkot turnieju. Co zrobi FIFA?

Z tego powodu Pirelli, dostawca opon dla wszystkich zespołów, odwołał testy, które miały się odbyć w Bahrajnie. Sytuacja była zbyt niebezpieczna, bo jedna z amerykańskich baz znajduje się w bliskim sąsiedztwie toru i lotniska. Pirelli zapewnia, że wszyscy jego pracownicy są bezpieczni i przebywają w hotelach i pracuje, by jak najszybciej ściągnąć ich do Europy.

Reklama
Reklama

Na razie nie ma decyzji o tym, by odwołać lub przenieść gdzie indziej Grand Prix Bahrajnu (10-12 kwietnia) i Arabii Saudyjskiej (17-19 kwietnia), ale Formuła 1 zapewnia, że monitoruje sytuację. Pociesza się, że do tych wyścigów zostało ponad miesiąc i jest jeszcze czas na podjęcie odpowiednich kroków.

Kiedy startuje sezon Formuły 1?

Zamieszanie odbiło się jednak na rozpoczynającym sezon Grand Prix w Australii, bo chociaż na samym torze jest bezpiecznie, to kierowcy i członkowie zespołów musieli w pośpiechu zmieniać plany podróży. Bliski Wschód jest ważnym miejscem przesiadkowym na trasie z Europy do Australii i wschodniej Azji, a większość teamów ma siedzibę właśnie na Starym Kontynencie.

Czytaj więcej

Nowe bolidy Formuły 1. Zahamować, żeby przyspieszyć

– W Australii jest już kilku kierowców. Są też niektórzy członkowie zespołów. Jednak wiele osób mieszkających w Wielkiej Brytanii i w innych krajach Europy musi się tu dostać. Musieli znaleźć inny sposób i jestem pewien, że wymagało to od nich mnóstwa pracy – powiedział Travis Auld, dyrektor Grand Prix Australii.

Jeśli sytuacja nie pozwoli na rozegranie wyścigów na Bliskim Wschodzie i trzeba będzie je przenieść, to do wyboru nie zostaje wiele torów. Jak wskazują eksperci, naturalnym miejscem staje się włoska Imola, której nie ma w pierwotnym kalendarzu. Jest tam odpowiednia infrastruktura, a dodatkowo we Włoszech o tej porze roku powinna być też odpowiednia pogoda.

Natomiast oficjalnie poinformowano już o przełożeniu inauguracji sezonu 2026 mistrzostw FIA WEC. Zaplanowany na 26–28 marca wyścig Qatar 1812km nie odbędzie się w pierwotnym terminie, tylko w drugiej połowie roku. Oznacza to, że na pierwszy start Roberta Kubicy w barwach AF Corse będziemy musieli poczekać do kwietnia – właśnie na Imoli.

Formuła 1
Nowe bolidy Formuły 1. Zahamować, żeby przyspieszyć
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Formuła 1
Pościg Maxa, bezużyteczny Lewis i król Lando. To był jeden z najbardziej ekscytujących sezonów F1
Formuła 1
Wyluzował i zaufał swojej prędkości. Lando Norris, nowy mistrz świata Formuły 1
Formuła 1
„Mili ludzie też wygrywają”. Jak Lando Norris został nowym mistrzem świata Formuły 1
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama