W atakach rakietowych, przeprowadzonych przez wojsko izraelskie i amerykańskie, zginął m.in. duchowy przywódca Irańczyków ajatollah Ali Chamenei. Ofiar jest więcej, a prezydent Donald Trump zapowiada, że operacja może potrwać nawet cztery lub pięć tygodni.
Sytuacja stawia pod znakiem zapytania przyjazd reprezentacji tego kraju na mundial, którego współgospodarzami są USA, Kanada i Meksyk. Reprezentacja Iranu wszystkie mecze grupowe miałaby rozegrać w Stanach Zjednoczonych: dwa w Los Angeles (15 czerwca z Nową Zelandią i 21 czerwca z Belgią) oraz jeden w Seattle (26 czerwca z Egiptem).
Iran wycofa się z mundialu? Problem będzie miała FIFA
– Pewne jest, że po tym ataku nie możemy oczekiwać, że będziemy z nadzieją patrzeć na mistrzostwa świata – powiedział szef tamtejszej federacji Mehdi Taj. Uchylił się jednak od jednoznacznej odpowiedzi, czy Iran wyśle swoją reprezentację na turniej. Według niego decyzję muszą podjąć władze sportowe tego kraju.
Czytaj więcej
Śmierć ajatollaha Alego Chameneiego to kluczowy moment dla Iranu i amerykańsko-izraelskich planów...
Administracja prezydenta Trumpa już wcześniej nałożyła na Irańczyków sankcje. Obywatele tego kraju dostali (obok Haitańczyków) zakaz przyjazdu na mundial do USA. Wyjątek został uczyniony oczywiście dla piłkarzy, członków sztabu i oficjalnej delegacji, ale nie wiadomo, czy z niego skorzystają.