„To była klęska dekady" – nie ma wątpliwości „Frankfurter Allgemeine Zeitung", komentując to, co stało się w sobotnie popołudnie. Rzadko się zdarza, by kibice Bayernu musieli oglądać tak wysoką porażkę swojej drużyny. Tym bardziej w Bundeslidze.
Szybka czerwona kartka dla Jerome'a Boatenga, potem dwa stracone gole wybiły mistrzów Niemiec z równowagi. Nie przywróciło jej nawet trafienie Roberta Lewandowskiego (numer 20 w tym sezonie, licząc wszystkie rozgrywki). Eintracht z zimną krwią wytknął Bawarczykom wszystkie słabe punkty. Gdyby nie polski as i interweniujący w bramce Manuel Neuer, skończyłoby się jeszcze większym blamażem. Zresztą bohaterskiej dwójce po meczu również puściły nerwy. Gdy reszta zespołu poszła pod trybunę przeprosić kibiców, oni wciąż prowadzili żywiołową dyskusję, wymieniając się uwagami.