Ten mecz po prostu trzeba było rozegrać, choć Polacy awans mieli w kieszeni, a rywale po kilku porażkach grali jedynie o honor, terminarz był jednak nieubłagany. Zwłaszcza dla reprezentantów Polski to był trudny mecz, bo zyskać tu mogli niewiele, za to stracić dużo. Rywale w światowym rankingu zajmują miejsce w czwartej dziesiątce, biało-czerwoni są liderami i za zwycięstwo dostają niewiele punktów.
Poza tym, po wykonanym zadaniu, zawodnicy Nikoli Grbicia myślami są już w Polsce. Po przylocie zapewne dostaną kilka dni wolnego w klubach, a potem będą musieli stawić się na treningach. Czasu na odpoczynek fizyczny i psychiczny będzie niewiele.
Polska wygrała z Chinami. Nikola Grbić dał odpocząć liderom
Nic dziwnego, że biało-czerwoni chcieli ten mecz wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Grbić dał odpocząć liderom, w bój wypuścił rozgrywającego Grzegorza Łomacza, środkowego Karola Kłosa i atakującego Bartłomieja Bołądzia, którzy grali mniej, za to jeździli z kadrą po całym świecie.
Czytaj więcej
Dzięki zwycięstwu 3:1 w meczu z Holandią reprezentacja Polski zapewniła sobie awans na igrzyska o...
Przewaga umiejętności po stronie Polaków i tak była kolosalna, trzeba było jedynie robić swoje. Po pierwszym, łatwo wygranym secie wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą i rywale nie będą potrafili zagrozić Polakom. Łomacz często uruchamiał środkowych, którzy raz za razem punktowali, a dzięki temu łatwiejszą pracę mieli skrzydłowi.