Reklama

Polska - Chiny 3:2. Zwycięstwo siatkarzy na koniec morderczego sezonu

Z dużymi problemami reprezentacja Polski pokonała Chiny 3:2 w ostatnim meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Przepustki do Francji biało-czerwoni zapewnili sobie już wcześniej.
Po wykonanym zadaniu, zawodnicy Nikoli Grbicia (na zdjęciu) myślami są już w Polsce

Po wykonanym zadaniu, zawodnicy Nikoli Grbicia (na zdjęciu) myślami są już w Polsce

Foto: PAP/Adam Warżawa

Ten mecz po prostu trzeba było rozegrać, choć Polacy awans mieli w kieszeni, a rywale po kilku porażkach grali jedynie o honor, terminarz był jednak nieubłagany. Zwłaszcza dla reprezentantów Polski to był trudny mecz, bo zyskać tu mogli niewiele, za to stracić dużo. Rywale w światowym rankingu zajmują miejsce w czwartej dziesiątce, biało-czerwoni są liderami i za zwycięstwo dostają niewiele punktów.

Poza tym, po wykonanym zadaniu, zawodnicy Nikoli Grbicia myślami są już w Polsce. Po przylocie zapewne dostaną kilka dni wolnego w klubach, a potem będą musieli stawić się na treningach. Czasu na odpoczynek fizyczny i psychiczny będzie niewiele.

Polska wygrała z Chinami. Nikola Grbić dał odpocząć liderom

Nic dziwnego, że biało-czerwoni chcieli ten mecz wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Grbić dał odpocząć liderom, w bój wypuścił rozgrywającego Grzegorza Łomacza, środkowego Karola Kłosa i atakującego Bartłomieja Bołądzia, którzy grali mniej, za to jeździli z kadrą po całym świecie.

Czytaj więcej

Zadanie wykonane, Polacy jadą do Paryża

Przewaga umiejętności po stronie Polaków i tak była kolosalna, trzeba było jedynie robić swoje. Po pierwszym, łatwo wygranym secie wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą i rywale nie będą potrafili zagrozić Polakom. Łomacz często uruchamiał środkowych, którzy raz za razem punktowali, a dzięki temu łatwiejszą pracę mieli skrzydłowi.

Reklama
Reklama

I chyba to uśpiło reprezentantów Polski, bo nagle począwszy od drugiej partii niedzielnego meczu zaczęły się mnożyć błędy w przyjęciu zagrywki i w ataku. Tomasz Fornal nie trafił po skosie, Norbert Huber nie zrozumiał się z Łomaczem i rywale wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Na początku chyba sami nie wierzyli, że to jest możliwe, ale kiedy Polacy znów popełnili błędy, a im wyszło kilka akcji, to dostali dodatkowych sił. Zdobywali punkty ze skrzydeł i z szóstej strefy, podbijali ataki Polaków i cały czas wywierali na naszych zawodnikach presję. Po Polakach widać było zmęczenie nie cieszyli się na parkiecie jak zwykle, a Kamil Semeniuk po udanych atakach ciężko wzdychał. Trener Grbić widząc, że nie idzie, wpuścił na boisko Wilfredo Leona i Łukasza Kaczmarka.

Chińczycy wygrali jednak dwa kolejne sety i przed Polakami stanęła realna groźba porażki. Nic by to w sytuacji biało-czerwonych nie zmieniło, ale wlałoby łyżkę dziegciu do olbrzymiej beczki miodu, jakim był kończący się sezon.

Reprezentacja Polski za wszelką cenę chciał tego scenariusza uniknąć i pokazać, że dwa przegrane sety były wypadkiem przy pracy i w czwartej partii wygrali do dziewięciu.

W tie breaku Polacy znów zafundowali sobie emocjonalny rollercoaster, musieli grać na przewagi, ale ostatecznie postawili skuteczny blok i wygrali 16:14.

Teraz czeka ich już tylko długa podróż powrotna do Polski i będą mogli zaczynać sezon klubowy. W nagrodę za dobrze wykonaną pracę, będą mieli kilka miesięcy spokoju i może dłuższe urlopy, bo w Lidze Narodów w 2024 roku szansę zapewne dostaną rezerwowi i młodzież.

Polska - Chiny 3:2 (25:20, 23:25, 22:25, 25:9, 16:14)

Siatkówka
Klubowy mundial siatkarzy. Aluron wraca z medalem z drugiego końca świata
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Siatkówka
Startuje PlusLiga siatkarzy. Nowi bohaterowie się przydadzą
Siatkówka
Jakub Kochanowski dla „Rzeczpospolitej". „Nie ma czasu na refleksje i odpoczynek"
Siatkówka
Tomasz Fornal dla „Rzeczpospolitej". „Mieliśmy swoje problemy, których nie udało się przezwyciężyć"
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama