Zadanie wykonane, Polacy jadą do Paryża

Dzięki zwycięstwu 3:1 w meczu z Holandią reprezentacja Polski zapewniła sobie awans na igrzyska olimpijskie. Do rozegrania w turnieju kwalifikacyjnym został jeszcze tylko mecz z Chinami.

Publikacja: 07.10.2023 12:47

Zadanie wykonane, Polacy jadą do Paryża

Foto: PAP/Adam Warżawa

Takiego sezonu w wykonaniu reprezentacji Polski nie pamiętają chyba najstarsi kibice. Czego by się Polacy nie dotknęli, to zamieniało się w złoto. Wygrali Ligę Narodów. Potem chociaż dopadły ich kontuzje Bartosza Kurka i Mateusza Bieńka, zdobyli mistrzostwo Europy, a na koniec na innym kontynencie i w innej strefie czasowej zapewnili sobie awans do igrzysk olimpijskich. Przy okazji śrubują rekord zwycięstw z rzędu, bo ostatni raz 24 czerwca pokonali ich Amerykanie.

Wielka w tym zasługa zawodników, którzy utrzymali równą i wysoką formę, trenera Nikoli Grbicia, który mądrze zarządzał zmęczeniem reprezentantów Polski i PZPS, który zadbał o wszystkie szczegóły przygotowań. Polakom nie szło łatwo w Chinach, dwa razy rywale byli blisko złamania ich, ale w najważniejszych momentach nasi reprezentanci pokazywali najwyższą klasę. Selekcjoner znów zmienił skład i do boju posłał duet przyjmujących Bartosz Bednorz - Wilfredo Leon, a na pozycji libero wystawił Jakuba Popiwczaka. U rywali też były zmiany w składzie. Brakowało największej gwiazdy Nimira Abdel-Aziza, a trener Roberto Piazza na pozycji przyjmującego wystawił Thijsa Ter Horsta.

Czytaj więcej

Polska - Meksyk 3:0. Kolejny krok w stronę igrzysk olimpijskich

Mecz z Holandią zaczął się od kłopotów, podobnie jak piątkowe spotkanie z Argentyną. Polacy popełniali sporo błędów w ataku, słabo przyjmowali zagrywkę, sami trafiali w siatkę stojąc w polu serwisowym i w efekcie przegrali pierwszego seta do 21.

Holendrzy nakręcali się z każdą akcją, bo chociaż nie mają szans na to, by wywalczyć awans z turnieju w Chinach, to ewentualne zwycięstwo z Polską dałoby im bardzo dużo punktów do rankingu światowego. Na szczęście zapał i poświęcenie rywali to było zbyt mało, żeby w sobotę ograć Polaków. Po początkowych kłopotach rozkręcił się Wilfredo Leon, który szalał w ataku i w bloku. Świetnie na prawym skrzydle grał Łukasz Kaczmarek, który miał powyżej 50 proc. skutecznych ataków. Do tego dołączyli polscy środkowi Norbert Huber i Jakub Kochanowski, którzy nie tylko zatrzymywali Holendrów, ale odważnie atakowali ze środka.

Punkt po punkcie, akcja po akcji Polacy zbliżali się do zwycięstwa i awansu. Nad wszystkim czuwał Grbić, który dbał o to, by na boisku cały czas byli zawodnicy ze świeżymi siłami. W przyjęciu Leona zmieniał Tomasz Fornal, za Kaczmarka wchodził na kilka akcji Bartłomiej Bołądź, a kiedy Polacy wygrali drugiego i trzeciego seta, to trener sięgnął do arsenału jeszcze głębiej. Wprowadził na parkiet Karola Kłosa i Kamila Semeniuka, żeby każdy dołożył cegiełkę do zwycięstwa.

Holendrom trzeba oddać, że do końca bili się o wygraną i w czwartym secie od stanu 16:19 wyszli na prowadzenie 20:19, ale Polacy w końcówkach nie panikują. Trzy razy obronili meczbole (skuteczne ataki Leona), a kiedy było trzeba, to dołożyli blok. W ostatniej akcji pomylił się Maarten van Garderen i Polacy zaczęli taniec radości.

Na awans szykowali się już wcześniej, bo na boisku natychmiast pojawiły się okolicznościowe czapeczki i maskotka oznaczająca awans do Paryża, ale to tylko pokazuje, że w tej kadrze myślą o wszystkim.

Awans do turnieju olimpijskiego oznacza spokojną zimę i wiosnę. Inni będą walczyli o punkty w rankingu w meczach Ligi Narodów, a Grbić może zrobić przegląd wojska i dać odpocząć liderom. Zadanie zostało wykonane, teraz można świętować.

Polska - Holandia 3:1 (21:25, 25:17, 25:22, 29:27)

Takiego sezonu w wykonaniu reprezentacji Polski nie pamiętają chyba najstarsi kibice. Czego by się Polacy nie dotknęli, to zamieniało się w złoto. Wygrali Ligę Narodów. Potem chociaż dopadły ich kontuzje Bartosza Kurka i Mateusza Bieńka, zdobyli mistrzostwo Europy, a na koniec na innym kontynencie i w innej strefie czasowej zapewnili sobie awans do igrzysk olimpijskich. Przy okazji śrubują rekord zwycięstw z rzędu, bo ostatni raz 24 czerwca pokonali ich Amerykanie.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Igrzyska olimpijskie
Czy siatkarze z Polski wreszcie przełamią klątwę z ćwierćfinału?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Siatkówka
Memoriał Wagnera. Polska – Niemcy: twarda walka, powiew optymizmu
Siatkówka
Trzecie miejsce siatkarzy w Lidze Narodów. Kto poleci na igrzyska w Paryżu?
Siatkówka
Liga Narodów. Polska - Słowenia: jest medal, kompleks przełamany
Siatkówka
Polska-Francja 2:3. Andrea Anastasi: Lepiej, że Polacy przegrali teraz