Obie drużyny dały show. ZAKSA wygrała 3:2, choć w czwartym secie spotkanie mogło i nawet powinno się skończyć. Kędzierzynianie mieli piłkę meczową, ale Bartosz Bednorz trafił w aut. Za chwilę Tomasz Fornal dwiema rękami przepchnął piłkę, obijając blok, i kibice mogli się cieszyć na piątego seta.
Tak wyglądał niemal cały mecz, w którym spotkały się dwie najlepsze polskie – a może także po prostu europejskie – drużyny. Znakomite zagrania i wymierzone co do centymetra ataki przeplatały się z niedokładnymi wystawami i uderzeniami o blok. Mylili się nawet mistrzowie olimpijscy. Trevor Clevenot pod koniec tie-breaka mógł doprowadzić do remisu, a zamiast tego dał się zablokować Marcinowi Januszowi i za chwilę z wygranej 3:2 cieszyli się rywale.