Dwie polskie drużyny zagrają w Turynie o zwycięstwo. Co nam to mówi o sile włoskiej siatkówki?
Ich liga nie jest już najsilniejsza na świecie. Nie mają żadnej drużyny w finale: ani męskim, ani żeńskim. I nie mogą nawet się tłumaczyć, że to był pech albo plaga kontuzji. W jednym oraz drugim przypadku wszystko zweryfikował parkiet.
Może to PlusLiga jest najmocniejsza?
Na to wychodzi, jeśli spojrzymy na suche wyniki. Mamy dwie drużyny męskie w finale, a Turcy – dwie kobiece. Jeśli chodzi o budżety, to wśród męskich najbogatsza jest liga włoska, a w żeńskiej siatkówce – turecka. Może trzeba więc patrzeć na to, gdzie grają najlepsi? Tylko czy liczymy medalistów mistrzostw świata lub olimpijskich? Włosi zdobyli złoto na ostatnim mundialu, a wszyscy kadrowicze grają u siebie. U nas są wicemistrzowie świata i mistrzowie olimpijscy. Trudno to wszystko porównać.
Czytaj więcej
Kiedyś wszyscy chcieli być jak Włosi. Polacy poszli swoją drogą i skutecznie rzucili im wyzwanie....