Amerykanie byli w tym roku jedyną drużyną na świecie, która miała korzystny bilans meczów z Polakami (3:0, 1:3), więc nic dziwnego, że teraz jako pierwsi podczas tego mundialu zmusili naszych kadrowiczów do większego wysiłku. Wreszcie oglądaliśmy mecz pod napięciem, choć obie drużyny początkowo budowały wynik głównie na błędach rywali, a stawkę ograniczył regulamin turnieju.
Zwycięstwo wcale nie musiało być dla nas najkorzystniejszym rozwiązaniem. Podopieczni Nikoli Grbicia - niezależnie od dorobku trzech pierwszych meczów - będą, jako gospodarze, jedną z dwóch najwyżej rozstawionych drużyn w fazie grupowej, a porażka z Amerykanami dałaby w drabince wyższe miejsce rywalom, dzięki czemu na pewno uniknęlibyśmy ich w ewentualnym ćwierćfinale.
Kalkulacji jednak nie było. Polacy zaczęli mecz z kapitałem dwudziestu wygranych setów z rzędu i na tym seria się skończyła. Błyskotliwy amerykański rozgrywający Micah Christenson założył wprawdzie koszulkę libero i usiadł wśród rezerwowych, a jego koledzy strzelali z zagrywki po autach, ale przy wyniku 23:23 Aaron Russell wreszcie trafił, a Bartosz Kurek chwilę później popełnił techniczny błąd.
Czytaj więcej
Regulamin znów jest korzystny dla gospodarzy, choć trener Polaków Nikola Grbić zapewnia: – Ja prz...
10 z 14 siatkarzy, którzy pojawili się na parkiecie w pierwszej akcji, występuje lub występowało w PlusLidze - to nie tylko Polacy, ale także rozgrywający Joshua Tuaniga, przyjmujący Torey Defalco, środkowi Jeffrey Jendryk i David Smith oraz libero Erik Shoji - co zwiastowało, że tego wieczoru w katowickim Spodku raczej nikt nikogo niczym nie zaskoczy. Oglądaliśmy walkę starych znajomych.