Takiego turnieju jeszcze w Polsce nie było. Oprócz naszego duetu wystąpi sześć najlepszych drużyn na świecie, w tym takie potęgi, jak brazylijska Sada Cruzeiro, rosyjski Zenit Kazań czy włoska Cucine Lube Civitanova. Finał w niedzielę.
Ale znaleźć się w nim nie będzie łatwo. ZAKSA zagra w odnowionym opolskim „Okrąglaku" w „grupie śmierci", z Sada Cruizeiro, trzykrotnym zwycięzcą tej imprezy, Cucine Lube oraz irańskim Sarmayeh, gdzie rozgrywającym jest Łukasz Żygadło. Z grupy wychodzą tylko dwa zespoły i to mówi wszystko o skali trudności tej rywalizacji.
ZAKSA jest jednak w bardzo dobrej formie. W PlusLidze wygrała już 17 spotkań, nie ponosząc porażki, i pewnie prowadzi w krajowych rozgrywkach.
Ferdinando De Giorgi pozostawił po sobie w Kędzierzynie-Koźlu dobrze funkcjonujący mechanizm. To on poprowadził ZAKSĘ do dwóch tytułów mistrza Polski i stworzył zespół, który potrafi grać na najwyższym poziomie. Następca De Giorgiego, Andrea Gardini, jego były kolega z reprezentacji Włoch, wiedzie drużynę do kolejnych zwycięstw.
Ale czy to wystarczy, by wygrać rywalizację z takimi tuzami jak Sada Cruzeiro czy Cucine Lube? Nie można takiego scenariusza wykluczyć. Najważniejsze, by wygrać pierwszy mecz z irańskim Sarmayeh. Łukasz Żygadło, który kiedyś grał w Kędzierzynie-Koźlu, mówi, że jego obecna drużyna, choć w tej zabójczej stawce chyba nikt na nią nie stawia, z góry się nie podda.
Teoretycznie w nieco łatwiejszej sytuacji w pierwszej fazie turnieju będzie Skra Bełchatów. Aktualny wicelider PlusLigi ma wprawdzie w swojej grupie Zenit Kazań, giganta światowej siatkówki, ale argentyński Personal Bolivar i zespół z Szanghaju są słabsze.
Skra ma spore doświadczenie w tych rozgrywkach, w latach 2009, 2010 w Katarze grała w finale z włoskim Trentino. Dziś wprawdzie nie ma chyba takiej mocy jak wtedy, ale Mariusz Wlazły w dobrej dyspozycji, przy wsparciu młodszych kolegów, wciąż jest w stanie postraszyć rywali. W PlusLidze Skra wygrywa mecz za meczem i prezentuje formę, która daje nadzieję na wielkie emocje w Atlas Arenie. Włoski trener Roberto Piazza ma do dyspozycji reprezentantów Polski, Serbii, Iranu i Bułgarii mogących powalczyć z każdym rywalem.
Ale nawet jeśli Skra wyjdzie z grupy i zagra w Tauron Arenie o medale, nie będzie tam faworytem, podobnie jak ZAKSA. Największe szanse na ostateczny sukces mają Sada Cruzeiro i Zenit Kazań, które w dwóch ostatnich edycjach tej imprezy spotykały się w finale.
W obu przypadkach, grając u siebie, zwyciężali Brazylijczycy. Teraz przyjdzie im zmierzyć się na neutralnym terenie. W barwach mistrza Rosji gra siatkarz z polskim paszportem, Kubańczyk Wilfredo Leon, uważany za najlepszego na świecie.
To on może poprowadzić Zenit do zwycięstwa. A w 2019 roku Leon prawdopodobnie pomoże już polskiej reprezentacji.
Mecze w Opolu (Grupa A)
Wtorek: ZAKSA – Sarmayeh Bank Volleyball Club (17.30); Sada Cruzeiro – Cucine Lube Civitanova (20.30)
Środa: ZAKSA - Cucine (17.30); Sarmayeh – Sada Cruzeiro (20.30)
Czwartek: ZAKSA – Sada Cruzeiro (17.30); Cucine - Sarmayeh (20.30)
>Mecze w Łodzi (Grupa B)
Wtorek: Zenit - Personal Bolivar (17.30); Skra – Shanghai Volleyball Club (20.30)
Środa: Zenit – Shanghai (17.30); Skra - Personal Bolivar (20.30)
Czwartek: Shanghai – Personal (17.30); Skra - Zenit (20.30)
Półfinały oraz mecz o trzecie miejsce i finał w Krakowie, w sobotę i niedzielę o 17.30 i 20.30
Turniej na sportowych antenach Polsatu.