Rz: Jak się wam gra pod wodzą Mauro Masacciego, który zastąpił Marco Bonittę ?
Mauro jest bardzo delikatny, na każdym kroku czujemy, że bardzo nas szanuje. Ale jeśli chodzi o taktykę, to gramy tak samo jak z Bonittą. Mauro niczego nie zmienia, stara się tylko pomagać nam jak najwięcej. Z tego co wiem ma spore doświadczenie w pracy z kobietami, pracował z żeńskimi zespołami w Serie A i na Teneryfie.
Były trener reprezentacji, Ireneusz Kłos (zastąpił Andrzeja Niemczyka) mówi, że będziecie teraz grać dla Bonitty i ... wygrywać.
Na pewno chcemy mu sprawić przyjemność. Szczerze mu współczujemy, że znalazł się w takiej sytuacji. Kiedy po meczu z Japonią powiedział o problemie i zakomunikował, że wraca do Włoch byłyśmy w szoku. Wiemy co się dzieje u niego, on ma najświeższe informacje o nas. Po wygranej z Serbią był z nas dumny, szkoda tylko, że nie mógł się cieszyć razem z nami. Ale my nie gramy tylko dla niego, gramy też dla siebie. Każda z nas chce pojechać na igrzyska.
Nie tak dawno, gdy zapytałem Bonittę, czy wy go lubicie odpowiedział: Czasami tak, czasami nie. Jak jest naprawdę?