[b]Rz: Co zadecydowało o porażce Skry z Dynamem? [/b]
Daniel Castellani: Presja wyniku i słabsza dyspozycja. Na szczęście w meczu o trzecie miejsce Skra, kiedy znów miała trudne chwile, wzięła się w garść i zrobiła to, co powinna zrobić dzień wcześniej. A dodam od razu, nie było to łatwe, bo Bled był w komfortowej sytuacji. Nic nie musiał udowadniać, nie miał nic do stracenia w odróżnieniu od Polaków, którzy chcieli za wszelką cenę pokazać, że potrafią grać lepiej.
[b]Kto się panu najbardziej podobał w polskim zespole?[/b]
Wszyscy widzieli, że w meczu o trzecie miejsce najskuteczniejsi byli Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek. Lepiej grał też Michał Winiarski.
[b]Czy pana zdaniem Kurek nie powinien dostać podobnej szansy w meczu z Dynamem i grać od początku?[/b]
Jestem zbyt daleko od zespołu, by odpowiadać na takie pytania.
[b]Co powinna zrobić Skra, by w przyszłości wystąpić w finale Ligi Mistrzów?[/b]
Na to pytanie powinni odpowiedzieć prezes Konrad Piechocki i trener Jacek Nawrocki. Myślę, że są dwie drogi. Pierwsza, prosta, kupić najlepszych, takich jak Trentino, ale to dużo kosztuje i nie zawsze przynosi efekty. Druga droga wymaga cierpliwości, trzeba solidnie szkolić swoich zawodników i czekać.
[b]W czwartek rozpoczynają się finałowe mecze PlusLigi, w których Skra zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Chciałby pan szybkich rozstrzygnięć, by mieć już do dyspozycji kadrowiczów?[/b]
Najważniejsza jest jakość widowiska. Jeśli będzie wysoka, niech grają jak najdłużej.
[b]Krzysztofa Ignaczaka, Marcela Gromadowskiego i Fabiana Drzyzgi nie ma już w kadrze na Ligę Światową. Dlaczego?[/b]
Musiałem z kogoś zrezygnować, zostało 19 zawodników. Ignaczak ma drobną kontuzję kolana i chyba potrzebny będzie zabieg. Mając do wyboru Kubę Jarosza i Gromadowskiego, zdecydowałem się na tego pierwszego, bo miał równy i dobry sezon. A gdyby nie kłopoty zdrowotne kilku przyjmujących (Bartman, Winiarski, Bąkiewicz), Drzyzga byłby w tej grupie, a tak wziąłem Mateusza Mikę, by nie mieć w razie czego kłopotów na tej pozycji. Ale pamiętajmy, że na Lidze Światowej sezon się nie kończy. Najważniejsze są mistrzostwa świata. Mecze z Niemcami, Argentyną i Kubą w Lidze Światowej są ważne, ale to tylko poligon doświadczalny. W składzie na MŚ może się jeszcze znaleźć miejsce dla innych, chociażby dla Sebastiana Świderskiego, który jest teraz w kadrze B. Nie warto więc rezygnować, trzeba walczyć do końca.