Na boisku tylko dwóch piłkarzy z Bułgarii, a na trenerskiej ławce Hiszpan Julio Velázquez. Jagiellonia przyleciała na mecz do Sofii, ale ponad połowę wyjściowej jedenastki Lewskiego stanowili zawodnicy z Brazylii (Reinaldo, Everton Bala, Maicon), Portugalii (Serginho, Aldair Neves) i Wenezueli (Christian Makoun).
Taki międzynarodowy skład pomógł Lewskiemu odzyskać tytuł mistrzowski po 17 latach, detronizując Łudogorec Razgrad. I po 16 latach przejść także kwalifikacje do europejskich pucharów. Nowy mistrz Bułgarii zdobył w Lidze Europy nawet więcej punktów niż Jagiellonia, pokonując Viktorię Pilzno (2:1) i remisując – również na wyjeździe – z NEC Nijmegen (1:1).
Lewski – Jagiellonia. Kosztowny błąd przy rzucie rożnym
To był najlepszy dowód na to, że drużynę z Białegostoku w czwartkowy wieczór wcale nie czeka spacer. Z drugiej strony był to jeden z tych meczów, które trzeba wygrać, by myśleć co najmniej o barażach Ligi Europy. Jagiellonia po trzech spotkaniach miała trzy punkty – za zwycięstwo nad Araratem-Armenia (3:1).
– Musimy być nastawieni na to, żeby przejąć kontrolę nad meczem. Nie możemy skupiać się na przetrwaniu ani czekać na to, czy przeciwnik nas zaatakuje i w jaki sposób to zrobi. Lewski to zespół, który ma ofensywne nastawienie i mentalność, gra wysokim pressingiem. Z drugiej strony nasi rywale nie czują się komfortowo bez piłki ani wtedy, gdy muszą bronić blisko własnej bramki – opowiadał trener Jagiellonii Adrian Siemieniec.
Drużyna z Białegostoku ruszyła więc od początku do ataku. Zgodnie z planem tworzyła sobie okazje, ale brakowało skuteczności. Już po kilku minutach prowadzenie mógł dać Kajetan Szmyt, ale bramkarz przeciwników popisał się świetną interwencją. W drugiej połowie efektownego gola strzelić mógł Ousmane Sow, ale piłka o centymetry minęła słupek.
Gospodarze też mieli swoje sytuacje, a ich wejścia w pole karne wzbudzały alarm w defensywie Jagiellonii. Niestety w 83. minucie obrońcy z Białegostoku nie upilnowali przy rzucie różnym jednego ze zmienników, Stiwyna Stojanczowa, który wyskoczył najwyżej do piłki i strzałem głową zapewnił Lewskiemu zwycięstwo.
Jagiellonia w Lidze Europy. Czas na Sunderland
Teraz przerwa na mecze reprezentacji, a za trzy tygodnie Jagiellonię czeka wyjazd do Anglii na spotkanie z Sunderlandem, z którym w poprzedniej kolejce Lech Poznań zremisował 1:1.
Szanse na kontynuowanie gry w Europie wiosną maleją, biorąc pod uwagę kalendarz. Jagiellonia w fazie ligowej zmierzy się jeszcze z Crystal Palace (10 grudnia), Olympique Lyon (21 stycznia) i Viktorią Pilzno (28 stycznia).