Była siódma minuta doliczonego czasu gry, a na tablicy wynik 2:2. Oba zespoły nie poddawały się w walce o zwycięstwo. Jesus de Miguel, napastnik CD Tenerife, ruszył do długiego podania, ale gdy minął środek boiska, na ziemię powalił go spieszący z interwencją i próbujący zatrzymać kontratak rywali Jesus Owono.
Bramkarz gości wybiegł poza pole karne i z impetem wpadł w De Miguela. Trafił go kolanem w klatkę piersiową tak mocno, że ten stracił przytomność. Piłkarze łapali się za głowy, widząc, co się stało, patrząc na leżącego bez ruchu De Miguela. Owono dostał czerwoną kartkę, a mecz został przerwany.
Śmierć Jesusa de Miguela. Trzydniowa żałoba na Teneryfie
Na boisku rozpoczęła się walka o życie. U De Miguela doszło do zatrzymania krążeniowo-oddechowego. Lekarze udzielali mu pomocy przez ponad pięć minut, zanim przewieziono go karetką do szpitala. Klub zapewniał jednak, że „mimo powagi sytuacji, jego stan jest stabilny”.
Czytaj więcej
Zmarł Juan Izquierdo, urugwajski piłkarz zespołu Club Nacional de Football, który 22 sierpnia stracił przytomność na boisku w czasie meczu Copa Lib...
Niepokojące wiadomości zaczęły napływać we wtorek rano. Najpierw, że stan piłkarza się pogorszył, później – że niestety nie udało się go uratować.
„Żadne słowa nie ukoją bólu. Nic nie jest w stanie złagodzić tego przepełnionego smutkiem uczucia. Nasze myśli są z rodziną, bliskimi i całą społecznością kibiców, pogrążonymi w żałobie po tej strasznej informacji” – napisał klub.
Kondolencje rodzinie złożyli m.in. prezes LaLigi Javier Tebas oraz Gerard Pique, były lider Barcelony i reprezentacji Hiszpanii, obecnie właściciel klubu z Andory. Na Teneryfie ogłoszono trzydniową żałobę.
Hiszpańska prasa wspomina Jesusa de Miguela
Urodzony w Madrycie De Miguel był jednym z liderów drużyny, postacią, która odegrała kluczową rolę w awansie na zaplecze LaLigi.
„Jego kariera naznaczona była awansami, zmianami klubów i ciągłym poszukiwaniem możliwości rywalizacji w wyższych ligach. Przeprowadzka na Teneryfę była ukoronowaniem jego wytrwałości i poświęcenia” – wspomina De Miguela „Marca”, a inny madrycki dziennik „AS” dodaje, że była to „kariera pełna wytrwałości i niesprawiedliwego zakończenia”.