Nie ma co ukrywać, że dla Lecha najważniejsza jest obrona tytułu mistrza Polski i występy w Lidze Europy. Trener Niels Frederiksen musi rotować składem. Trudno jednak powiedzieć, że na mecz z Siarką wystawił rezerwy.
Dał co prawda szansę nastolatkom (bramkarz Mateusz Pruchniewski, obrońca Piotr Bartczak), ale w podstawowym składzie znaleźli się też m.in. Luis Palma, Joel Pereira, Leo Bengtsson i Radosław Murawski. Wszyscy kilka dni temu wystąpili w wygranym 2:1 meczu z Legią przy Łazienkowskiej, a tydzień temu odebrali punkty Sunderlandowi w Lidze Europy (1:1).
Puchar Polski. Sensacja w Tarnobrzegu
Taka mieszanka rutyny z młodością na przeciwnika grającego w trzeciej lidze, czyli de facto czwartej, powinna wystarczyć. W Tarnobrzegu Lech bił jednak głową w mur.
Jeszcze w pierwszej połowie drugą żółtą kartkę za nadepnięcie na nogę rywala dostał Yannick Agnero. To zwiastowało jeszcze większe emocje po przerwie. W 64. minucie sensacja stała się faktem. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, strzał głową Arkadiusza Kasi i Siarka wyszła na prowadzenie.
Lech nadal miał jednak mnóstwo czasu na wyrównanie. Trener Frederiksen musiał reagować. Posłał na boisko Patrika Walemarka i Pablo Rodrigueza, ale nawet oni nie zdołali nic już zmienić.
– To jest coś nieprawdopodobnego, historia pisze się na naszych oczach – nie krył radości w rozmowie z TVP Sport Arkadiusz Kasia, zdobywca jedynej bramki.
Ponad połowa drużyn z Ekstraklasy odpadła już z Pucharu Polski
– Gratuluję rywalom awansu. Zagrali dobrze w obronie, a my nie stworzyliśmy sobie wielu sytuacji. Nie zmienia to jednak faktu, że zawodnicy, którzy wystąpili od pierwszej minuty, powinni sobie poradzić z tym przeciwnikiem. Jesteśmy zawiedzeni, ale w sobotę mamy kolejne spotkanie (w Ekstraklasie z Wisłą Kraków – przyp. red.) i musimy się odbić – podkreślał Frederiksen, a Filip Jagiełło dodał: – Każdy z nas zagrał poniżej swojego poziomu. Dążyliśmy do wyrównania, ale prawie w ogóle nie stwarzaliśmy sobie okazji pod bramką.
Choć Puchar Polski dopiero się rozkręca (to 1/16 finału), z rozgrywkami pożegnała się już ponad połowa drużyn z Ekstraklasy. W poprzedniej rundzie odpadły Legia, Wisła Kraków, Cracovia, Wieczysta Kraków, Pogoń Szczecin, Widzew Łódź i Zagłębie Lubin, a w tej – oprócz Lecha – już także Motor Lublin, GKS Katowice i Piast Gliwice.
Siarka w piątek pozna kolejnego przeciwnika, ale po tym, jak wyeliminowała już Zagłębie i Lecha, nie musi się nikogo obawiać.