Nigdy nie był cudownym dzieckiem, któremu wieszczono wspaniałą karierę, ale to on w poniedziałkowy wieczór stał na scenie londyńskiego teatru Palladium, odbierając najważniejszą indywidualną nagrodę w świecie futbolu. – Niewiele osób na to by postawiło. Chyba nawet ja nie sądziłem, że zajdę tak daleko – przyznał Kane.
Do wszystkiego doszedł ciężką pracą, a do Bayernu Monachium trafił już po 30. urodzinach, stając się najdroższym piłkarzem w dziejach Bundesligi i godnym następcą Roberta Lewandowskiego. Bawarski gigant zapłacił za niego Tottenhamowi 100 mln euro.
Harry Kane. Wielkie pieniądze i sława go nie zmieniły
Klub z Monachium nazywano kiedyś FC Hollywood, ale Kane’owi daleko do futbolowego celebryty, który uwielbia blichtr i przepych. To raczej chłopak z sąsiedztwa. Wielkie pieniądze i sława go nie zmieniły. Żonę zna od dzieciństwa, chodzili razem do szkoły.
Czytaj więcej
Zgodnie z prognozami najlepszym piłkarzem świata w plebiscycie magazynu „France Football” został Anglik Harry Kane. Napastnik Bayernu Monachium pok...
– Zawsze chciałaś dla mnie jak najlepiej. Poświęciłaś tak wiele, bym mógł spełniać swoje marzenia. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką – dziękował jej podczas gali.
Dziękował także rodzicom, którzy wozili go po całej Anglii i nie wywierali na nim żadnej presji, pozwalając iść własną drogą. Nie zawsze była ona łatwa.
Urodzony w Londynie, długo pozostawał wierny Tottenhamowi, choć ten kilkunastoletni związek na początku często wystawiany był na próbę, gdy wypożyczano go do Leyton Orient, Millwall, Norwich i Leicester.
Jako junior niczym się nie wyróżniał, nie miał też tak imponujących statystyk jak obecnie (między sierpniem 2025 r. a lipcem 2026 r. strzelił 73 gole w 65 meczach w klubie i reprezentacji). Szukano mu miejsca na boisku, ustawiany był nawet jako defensywny pomocnik. Szlifował jednak swoje umiejętności i się nie poddawał, hartując charakter.
Czytaj więcej
W poniedziałek podczas gali w Londynie dowiemy się, kto zdobędzie Złotą Piłkę. Faworytem jest Harry Kane, ale wśród głównych kandydatów są też Lami...
– To historia Kopciuszka, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. On ciągle bije rekordy, a ja cały czas myślę: »Czy mówimy o tym samym dzieciaku?« – opowiada Sky Sports były trener Tottenhamu Tim Sherwood, który dał Kane’owi zadebiutować w Premier League.
Nikt nie mógł przewidzieć, że zostanie najlepszym strzelcem londyńskiego klubu i reprezentacji. – Nie byłbym dziś w tym miejscu, gdyby nie Tottenham. Trafiłem tam w wieku 11 lat, otrzymałem ogromne wsparcie i wskazówki od trenerów – wspomina Kane.
Kane po zdobyciu Złotej Piłki: Pracuj ciężko w ciszy. Niech sukces będzie twoim hałasem
W Londynie noszono go na rękach, ale doskwierał mu brak okazji do walki o trofea. Przeniósł się więc do Bayernu i błyskawicznie wszedł w buty Lewandowskiego, który poprzeczkę zostawił zawieszoną bardzo wysoko.
Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy poradzi sobie poza Anglią, szybko musiał je porzucić. Kane sprawił, że kibice w Monachium nie zdążyli zatęsknić za Lewandowskim.
„Kane jako zdobywca Złotej Piłki to naprawdę wspaniały, budujący i pouczający moment w świetle reflektorów” – komentuje brytyjski dziennik „Guardian”. „Zawsze był sympatyczny, z tą łagodną aurą życzliwego kominiarza z epoki wiktoriańskiej z chomikiem w kieszeni kamizelki. Bez zbędnego wywyższania się i promowania swojej marki, bez większego wysiłku, pozostaje najbardziej autentycznym i godnym naśladowania współczesnym piłkarzem reprezentacji Anglii. Jak na mężczyznę, który niewiele mówi, ma dar stawania się kluczowym zawodnikiem, gdziekolwiek się pojawi”.
Tuż po gali Kane opublikował wpis: „Pracuj ciężko w ciszy. Niech sukces będzie twoim hałasem”. Zinterpretowano go jako szpilkę wbitą Kylianowi Mbappe i Lamine Yamalowi, którzy przed ceremonią sławili swoje zasługi, zapytani o to, dlaczego to oni powinni dostać Złotą Piłkę.
Gratulacje złożyli mu m.in. książę William i selekcjoner reprezentacji Anglii Thomas Tuchel. Łuki stadionu Wembley podświetlono w poniedziałkową noc na złoto, podobnie jak całą Allianz Arenę, czyli dom Bayernu.
Anglicy wierzą, że za dwa lata na Wembley to właśnie on wzniesie puchar za mistrzostwo Europy, zdejmując klątwę z reprezentacji, która od 60 lat nie potrafi wygrać żadnego turnieju. To byłoby piękne ukoronowanie tej opowieści, które zapewniłoby mu piłkarską nieśmiertelność.