Kibice na pewno liczyli, że piłkarze spróbują im wynagrodzić to, że nie pojechali na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Na początku nawet starali się wspierać ich głośnym dopingiem, ale kiedy przekonali się, jak niemrawo grają, to zamilkli.

Jan Urban powołał chyba wszystkich najlepszych zawodników, którzy teraz byli zdrowi. Dał też szansę kilku nowym, choć nie wszystkim, bo wielu kibiców głośno domagało się w kadrze napastnika Motoru Lublin Karola Czubaka.

Czytaj więcej

Stefan Szczepłek: Polska – Bośnia i Hercegowina, czyli flaki z olejem

Polska – Bośnia i Hercegowina. Solidnie w obronie, nieskutecznie w ataku

Selekcjoner pokazał też, że nie trzyma się kurczowo jednej taktyki. Zmienił wyjściowe ustawienie i na boisku po raz pierwszy za jego kadencji oglądaliśmy czwórkę obrońców. W środku doświadczonego Jana Bednarka wspierał młody Kacper Potulski, a na lewej stronie grał Jakub Kiwior. Przed nimi biegał Bartosz Slisz i trzeba przyznać, że gra w defensywie wychodziła Polakom najlepiej. Bośniacy rzadko przedzierali się pod nasze pole karne, a niczym nie wyróżniał się nawet Kerim Alajbegović, za którego Juventus Turyn zapłacił 32 mln euro.

Czytaj więcej

Deficyt doświadczenia w bramce. Takiej sytuacji nie było w kadrze od 15 lat

Im dalej od własnej bramki i bliżej pola karnego Bośniaków, tym bardziej Polacy gaśli i nie chodziło nawet o to, że rywale mocno na nich naciskali. Po prostu najczęściej podawali piłkę do najbliższego kolegi, a biegali w tempie jednostajnym. Robert Lewandowski często cofał się do linii środkowej, co zawsze zwiastuje, że gra Polaków nie wygląda dobrze.

W pierwszej połowie gospodarze zagrozili bramce Bośni i Hercegowiny tylko raz, kiedy z lewej strony podawał Nicola Zalewski (zmienił w 23. minucie kontuzjowanego Jakuba Kamińskiego), a do piłki dopadł Sebastian Szymański, który uprzedził Lewandowskiego, ale trafił w bramkarza. Sam kapitan też przyjechał w wakacyjnej formie. Kilka razy źle podawał albo spóźniał się do podań.

Liga Narodów. Debiutant w kadrze Urbana wyglądał najlepiej

Najlepiej w naszej drużynie wyglądał debiutant Wiktor Nowak, który cały czas pokazuje, że nie musi się długo adaptować w nowym miejscu. Do składu Slavii Praga wszedł z przytupem, strzela tam gole i asystuje. To samo próbował zrobić w kadrze. Groźnie uderzył zza pola karnego i dwa razy świetnie podawał do Lewandowskiego, ale nasz kapitan tracił piłkę w polu karnym.

Czytaj więcej

Nowe twarze w kadrze. Marcel Reguła z dodatkowym powołaniem, nie tylko on ma szansę na debiut

Kibice, których przyszło na mecz ponad 46 tysięcy, mieli dość takiej gry i pod koniec spotkania zaczęli gwizdać na naszych zawodników. Jeszcze w ostatnich minutach po pięknym dryblingu groźnie strzelał Piotr Zieliński, ale jego uderzenie obronił Martin Zlomislić.

Czasu na treningi już nie ma, a w poniedziałek Polaków czeka mecz ze Szwedami na wyjeździe. To będzie rewanż za przegrany baraż do mundialu po pełnym kontrowersji spotkaniu. Z taką grą trudno jednak oczekiwać, że Polacy przywiozą ze Sztokholmu choćby punkt. Szwedzi na inaugurację Ligi Narodów pokonali Rumunię 2:1.