Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są mocne i słabe strony kandydatów do gry w bramce reprezentacji.
  • Dlaczego w kadrze brakuje miejsca dla najbardziej doświadczonego z bramkarzy, Łukasza Skorupskiego.
  • Jak występy w lidze saudyjskiej wpływają na pozycję Marcina Bułki w reprezentacyjnej hierarchii.

Jeszcze kilka lat temu kolejni selekcjonerzy mieli kłopot bogactwa i dylemat, czy postawić na Wojciecha Szczęsnego czy Łukasza Fabiańskiego. Obaj bramkarze zakończyli już jednak reprezentacyjne kariery (ten drugi latem przeszedł całkowicie na piłkarską emeryturę) i choć Polska wciąż wychowuje świetnych fachowców na tej pozycji, po raz pierwszy od dawna sztab kadry musi się zmierzyć z nową sytuacją.

Naturalnym kandydatem na bramkarza numer jeden wydawał się Kamil Grabara, który bronił w barażach o mundial i w ostatnim meczu towarzyskim z Nigerią (2:2). Tuż przed zgrupowaniem zerwał jednak więzadło krzyżowe na treningu Juventusu Turyn i czeka go dłuższa przerwa. Kontuzji kolana doznał w pechowych okolicznościach, bez kontaktu z innym zawodnikiem.

Rok bez Łukasza Skorupskiego. Dlaczego Jan Urban nie powołuje go do kadry?

Jan Urban pominął znów Łukasza Skorupskiego, tłumacząc, że chciał dać szansę młodszym i sprawdzić, jak ją wykorzystają, ale natychmiast odżyła dyskusja, czy powodem nie jest jednak konflikt bramkarza z Robertem Lewandowskim. – Braliśmy pod uwagę, że ma swoje lata. Nie znaczy to, że został skreślony – ucinał spekulacje selekcjoner.

Czytaj więcej

Nowe twarze w kadrze. Marcel Reguła z dodatkowym powołaniem, nie tylko on ma szansę na debiut

Skorupski, najbardziej doświadczony z bramkarzy i typowany kiedyś na następcę Szczęsnego w kadrze, grał u Urbana tylko w trzech pierwszych meczach eliminacji mundialu. Potem zniknął. Minął już prawie rok, odkąd wystąpił ostatnio w reprezentacji. Być może selekcjoner zaprosiłby go teraz awaryjnie w miejsce Grabary, ale Skorupski nie dał mu żadnych argumentów. W miniony weekend popełnił duży błąd w spotkaniu Serie A, który kosztował Bolognę stratę punktów (1:1 z Torino). Tydzień wcześniej nie znalazł się z kolei w wyjściowym składzie na mecz z Napoli (0:1), bo spóźnił się na odprawę.

Grabarę zastąpił więc Bartłomiej Drągowski, który na zgrupowania przyjeżdża już od 2018 r., ale głównie w roli zmiennika. Jego licznik zatrzymał się na czterech występach. Nie jest jednak wykluczone, że ten dorobek ulegnie poprawie, bo Polacy w Lidze Narodów rozegrają aż cztery spotkania w ciągu 11 dni: pierwsze, z Bośnią i Hercegowiną, już w piątek na PGE Narodowym w Warszawie, kolejne ze Szwecją (28 września, Sztokholm), z Rumunią (2 października, Warszawa) oraz ponownie z Bośniakami (5 października, Zenica).

Drągowski w styczniu, po dekadzie gry za granicą, wrócił do Polski. Podpisał kontrakt z Widzewem Łódź. W tym sezonie w dziewięciu meczach puścił jednak 13 bramek. Trudno mówić o reprezentacyjnej formie.

Czytaj więcej

Jan Urban odkrył karty. Jest kadra na Ligę Narodów, są debiutanci i głośne powroty

Do Ekstraklasy powrócił także inny z powołanych przez Urbana – Mateusz Kochalski. Choć rok temu bronił jeszcze w Lidze Mistrzów, postanowił przyjąć ofertę Wieczystej i przeniósł się z Azerbejdżanu (Karabach Agdam) do beniaminka z Krakowa.

Na jego korzyść przemawia doświadczenie gry w wielkich meczach (m.in. z Chelsea, Liverpoolem i Newcastle), ale trzeba pamiętać, że w reprezentacji nadal jest żółtodziobem i czeka na debiut.

Czy Marcin Bułka zostanie bramkarzem numer jeden w reprezentacji?

To wszystko sprawia, że na kandydata numer jeden wyrósł Marcin Bułka, choć nawet w jego przypadku nie można mówić o bogatej historii w kadrze. Tylko połowę z sześciu występów zanotował w spotkaniach o punkty.

Bułka nie zrobił kariery w Chelsea, ani w Paris Saint-Germain, ale rozegrał wiele świetnych meczów w Nicei. To tam stał się jednym z czołowych bramkarzy Ligue 1, imponował swoimi interwencjami, bronił również w europejskich pucharach. Rok temu zdecydował się jednak skorzystać z lukratywnej propozycji z Arabii Saudyjskiej i opuścił Francję.

Czytaj więcej

Marcin Bułka. Powoli nadchodzi jego czas

Za 15 mln euro przeszedł do Neom SC i był to wybór nieprzypadkowy. Drużynę prowadzi bowiem Christophe Galtier, który pracował z Polakiem w Nicei. Ostatnio Bułka doczekał się nawet pierwszego wyróżnienia – uznano go za bramkarza miesiąca w saudyjskiej Pro League. Jego zespół odniósł we wrześniu komplet zwycięstw, a Polak w dwóch z trzech spotkań zachował czyste konto. Ciągle rozmawiamy jednak o lidze, której daleko poziomem do tych z europejskiej czołówki, nawet jeśli Saudyjczycy sprowadzają za bajońskie sumy i hojnie opłacają kolejne gwiazdy futbolu.

– Przez 15 lat mieliśmy komfort wyboru spośród trzech kompletnych i doświadczonych bramkarzy. Ale ten komfort spowodował, że żaden inny zawodnik nie miał szans na grę w kadrze. Mamy teraz deficyt doświadczenia. Kto by nie wszedł do bramki, będzie mierzył się z tym problemem. Jeśli chodzi o hierarchię, mamy plan, ale nie chciałbym wyprzedzać faktów. Będziemy dopiero rozmawiać z zawodnikami. Temat Łukasza Skorupskiego jest otwarty – opowiadał trener bramkarzy reprezentacji Polski Andrzej Dawidziuk, który we wtorek pojawił się na konferencji wyjątkowo zamiast Urbana.