W Katalonii żałują pewnie, że zaczyna się właśnie przerwa na mecze reprezentacji w Lidze Narodów. Podczas gdy najgroźniejsi rywale tracą punkty, Barcelona prze do przodu, jakby chciała udowodnić, że jest w stanie zrzucić z tronu jeszcze silniejszy kadrowo niż w ubiegłym sezonie Real Madryt.
Pokonała Valencię (2:1), Athletic Bilbao (2:1) i Rayo Vallecano (2:1), a następnie rozbiła Valladolid (7:0) i już na starcie sezonu wypracowała sobie czteropunktową przewagę nad grupą pościgową. Atletico pogubiło punkty w meczach z Villarrealem (2:2) i Espanyolem (0:0), a Real potknął się na Majorce (1:1) i w Las Palmas (1:1).