Rywalizacja będzie się toczyć w tzw. systemie szwajcarskim. Będzie wspólna tabela, a każdy z 36 zespołów rozegra osiem meczów: cztery w domu i cztery na wyjeździe, każdy z innym przeciwnikiem (po dwa spotkania z ekipami z każdego koszyka, nie można wpaść na drużynę ze swojego kraju).
Losowanie w Monako w znaczącej części przeprowadził komputer. – W przeszłości wiele razy musieliśmy się mierzyć ze spiskowymi teoriami, m.in. o „ciepłych” czy „zimnych” kulkach. Może teraz będzie inaczej – mówi zastępca sekretarza generalnego europejskiej federacji (UEFA) Giorgio Marchetti.
Czytaj więcej
Nazwisko pomocnika GKS Katowice na liście powołanych na wrześniowe mecze Ligi Narodów ze Szkocją...
Faza ligowa potrwa aż do końca stycznia, w ostatniej kolejce wszystkie spotkania zaczną się o tej samej godzinie. Do 1/8 finału awansuje bezpośrednio osiem najlepszych drużyn, a te z miejsc 9–24 zmierzą się w barażach (osiem tych wyżej sklasyfikowanych zostanie rozstawionych). Zwycięzców od tej rundy wyłoni już klasyczny dwumecz. Skoro w fazie ligowej nie będzie rewanżów, to w przypadku równej liczby punktów znaczenie przestają mieć spotkania bezpośrednie. Najważniejszym kryterium w pierwszej kolejności będzie różnica bramek we wszystkich meczach, a potem liczba strzelonych goli. Nie będzie już miękkiego lądowania w postaci spadku do mniej prestiżowej Ligi Europy. 12 najsłabszych zespołów pożegna się z pucharami.
Pięciu debiutantów w Lidze Mistrzów
UEFA poświęciła tysiące godzin na opracowanie nowego formatu, wykorzystując złożone modele matematyczne i algorytmy. – Wszyscy jesteśmy kibicami piłki i chcemy jeszcze większej rywalizacji. Pomyśleliśmy o innej formule, aby uczynić ją bardziej dynamiczną – tłumaczy Stephane Anselmo, szef rozwoju rozgrywek.