Drużyna zapracowała na to fatalnymi eliminacjami, uratowanymi dopiero dzięki wygranym barażom. Jeśli w kwalifikacjach odnosisz tylko trzy zwycięstwa w najsłabszej grupie w historii, trudno wierzyć, że już na mistrzostwach poradzisz sobie z głównymi faworytami, Francuzami, może już nie tak silnymi jak kiedyś, ale mającymi piękne futbolowe tradycje i wciąż zdolnych piłkarzy, Holendrami oraz zranionymi kontuzjami, ale nadal groźnymi Austriakami.
Niewykluczone, że ten brak presji okaże się atutem Polaków i nawet niedostatki w umiejętnościach nie przeszkodzą im powalczyć o punkty. Przecież na ostatnim mundialu w Katarze najlepszy mecz rozegrali już po wyjściu z grupy, przeciw Francji, kiedy wszyscy spisali ich na straty.
Czy na Euro 2024 zobaczymy reprezentację Polski, której nie trzeba będzie się wstydzić?
Wygrane, choć tylko towarzyskie, spotkania z Ukrainą i Turcją pokazały, że jest szansa, by na niemieckich boiskach zobaczyć zespół, którego nie trzeba się będzie wstydzić, dostarczający kibicom więcej przyjemności niż cierpienia. Odważny, a nie przyczajony i nastawiony wyłącznie na przeszkadzanie. Tylko tyle i aż tyle.
Czytaj więcej
Temat zdrowia kapitana reprezentacji Polski był najważniejszym tematem pierwszej konferencji prasowej w Hanowerze
Robert Lewandowski od dłuższego czasu apeluje do kolegów, by wzięli odpowiedzialność na własne barki, bo kadra potrzebuje więcej liderów. Jeśli w niedzielę kapitan rzeczywiście nie wyjdzie na mecz z Holandią (niektórzy wierzą, że kontuzja to element fortelu, by uśpić czujność rywala), młodsi będą mieli okazję udowodnić, że po Lewandowskim też będzie życie w reprezentacji.
Euro 2024. Ostatni wielki turniej Wojciecha Szczęsnego
Na razie kapitan odsuwa myśli o piłkarskiej emeryturze, ale zmiana pokoleniowa jest nieuchronna, a jej kolejnym etapem ma być pożegnanie Wojciecha Szczęsnego. Nasz bramkarz podtrzymuje, że to jego ostatni wielki turniej i chciałby przywieźć z niego dobre wspomnienia. Ratował drużynę nieraz, chyba przyszedł czas, by koledzy spłacili dług i pomogli mu pozostać w grze jak najdłużej.
Czytaj więcej
W ciągu niespełna tygodnia reprezentacja Polski pokonała dwóch finalistów mistrzostw Europy. W piątek Ukrainę 3:1, w poniedziałek Turcję 2:1.
Michał Probierz jako selekcjoner jeszcze nie przegrał. Lubi powtarzać, że porażka to najlepsza przyjaciółka trenera, bo zawsze czeka na niego za rogiem. Oby nie wpadł na nią już w niedzielne popołudnie w Hamburgu, a znany nam doskonale czarny scenariusz – mecz otwarcia, o wszystko i o honor – tym razem dotyczył innych.