Kilka miesięcy temu Bawarczycy ogłosili, że ze względu na słabe wyniki i rzekomy konflikt z zawodnikami po sezonie zmienią szkoleniowca. Zadanie znalezienia następcy Tuchela okazało się jednak znacznie trudniejsze, niż początkowo sądzono. Władze Bayernu do dziś nie przekonały żadnego z potencjalnych kandydatów do podjęcia wyzwania w Monachium.
W gronie następców Tuchela wymieniano m.in. Xabiego Alonso, Juliana Nagelsmanna czy Ralfa Rangnicka. Pierwszy z nich wciąż chce jednak prowadzić Bayer Leverkusen, drugi przedłużył niedawno umowę z niemiecką federacją i ma pozostać selekcjonerem tamtejszej kadry do 2026 roku, trzeci zamierza zaś nadal pracować z reprezentacją Austrii, która będzie rywalem Polaków na Euro 2024.