Aleksander Ceferin. Nowy-stary prezydent UEFA stawia się bogaczom

Przez kolejne cztery lata europejskim futbolem będzie rządził Aleksander Ceferin – słoweński prawnik, który wypowiedział wojnę krezusom.

Publikacja: 05.04.2023 03:00

Aleksander Ceferin stoi na czele UEFA od 2016 roku

Aleksander Ceferin stoi na czele UEFA od 2016 roku

Foto: Sebnem Coskun/Anadolu Agency via Getty Images

Kiedy w 2016 roku zastępował na stanowisku odsuniętego od władzy po zarzutach korupcyjnych Michela Platiniego, chyba nie spodziewał się, że przyjdzie mu kierować organizacją w tak burzliwych czasach. Najpierw pandemia, która wywróciła do góry nogami kalendarz i była pierwszym sprawdzianem umiejętności reagowania na sytuacje kryzysowe. Później rosyjska agresja na Ukrainę. I jeszcze nieustanna walka z architektami Superligi, próbującymi od kilku lat przepchnąć swój pomysł utworzenia elitarnych rozgrywek dla bogaczy.

Ceferin przejmował władzę dzięki wsparciu małych i ubogich, obiecał, że będzie bronił ich interesów i kontynuował dziedzictwo Platiniego. – Chcę prowadzić UEFA w stronę większej równości między bogatymi i biednymi, działać bardziej transparentnie – zapowiadał.

Został najmłodszym szefem federacji (dziś ma 55 lat), a fakt, że pochodzi z kraju o niewielkich tradycjach futbolowych i nie jest znany szerokiej publiczności (pracował wcześniej w Komisji Prawnej i Komisji Dyscypliny UEFA), miał być atutem, bo federacja szukała nowej twarzy, by ocieplić wizerunek skostniałej instytucji.

Czytaj więcej

Messi zgodzi się na obniżkę wynagrodzenia, albo odejdzie z PSG?

Jego pierwsza pełna kadencja naznaczona była walką z niepokornymi krezusami. Poszedł z nimi na noże. Klubom, które dołączą do Superligi, groził wykluczeniem z europejskich pucharów, piłkarzom – zakazem startu w Euro i mundialach.

Kto jest zbawcą

– Juventus, Barcelona i Real ogłaszają się samozwańczymi zbawcami futbolu, tymczasem pierwszy z tych klubów został ukarany minus piętnastoma punktami za nieprawidłowości finansowe, a drugi jest zamieszany w skandal sędziowski. Zobaczymy, czy trzeci też ma coś na sumieniu – powiedział Ceferin w rozmowie ze słoweńską gazetą „Ekipa”.

Od początku przekonywał, że Superliga to wyłącznie projekt biznesowy, „napychanie kieszeni pieniędzmi”, podczas gdy UEFA oprócz pomnażania zysków zależy także na rozwoju futbolu. Potwierdzeniem jego słów miała być reforma Ligi Mistrzów. Nowy format – 36 zamiast 32 zespołów, brak podziału na grupy, jedna wspólna tabela – wejdzie w życie od przyszłego roku. Ma to uatrakcyjnić rozgrywki i otworzyć je dla nowych drużyn, choć dla takich ekip jak mistrz Polski, które muszą się przebijać przez kilka rund kwalifikacji, przewidziano tylko jedno dodatkowe miejsce.

Czytaj więcej

FC Barcelona. Pomnik w gruzach

Ceferin głosi hasła solidarności i równości, ale nigdy nie ukrywał, że jego celem jest również zwiększenie przychodów. Widzi rezerwy, bo – jak sam tłumaczył – Liga Mistrzów gromadzi większą widownię niż odbywające się raz w roku Super Bowl. Nie uległ na szczęście pokusie rozszerzenia finałów Euro – turnieju, w którym i tak bierze już udział prawie pół Europy. Pilnując interesów UEFA, stanął też na straży mundialowej tradycji. Postawił się szefowi FIFA Gianniemu Infantino, który chciał mistrzostw świata rozgrywanych co dwa lata.

Za te skuteczne boje z Infantino i zwolennikami Superligi portal „Politico” umieścił go nawet na liście najbardziej wpływowych ludzi w Europie w 2021 roku obok przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Doceniono również jego organizacyjne wysiłki i sprostanie wyzwaniu, jakim w trakcie pandemii było rozgrywanie mistrzostw rozsianych po całym kontynencie.

Ceferin mówił, że nie jest zwolennikiem takiego formatu turnieju, był to spadek po Platinim. W najbliższym czasie podobnych eksperymentów nie doświadczymy, bo jedynym gospodarzem Euro w 2024 roku będą Niemcy, a o kolejne mistrzostwa starają się Wielka Brytania do spółki z Irlandią oraz Turcja (wybór we wrześniu).

Czarny pas

Ceferin, posiadacz czarnego pasa w karate, od początku swych rządów robi wszystko, by pokazać, że jest samotnym szeryfem, a nie marionetką w czyichś rękach. – Moi wrogowie codziennie tworzą teorie spiskowe. Raz jestem człowiekiem Platiniego, innym razem Infantino, niektórzy mówią, że Rosjan albo Turków. Nikt nie jest w stanie uwierzyć w to, że Słoweniec może być niezależny – żalił się.

Z Infantino rozmawia podobno tylko na tematy piłkarskie, a odmienne poglądy na Superligę zakończyły jego przyjaźń z Andreą Agnellim (Ceferin jest ojcem chrzestnym jego córki). – Przez 24 lata byłem prawnikiem w sprawach karnych i miałem styczność z różnymi ludźmi, ale nigdy nie widziałem osoby, która kłamałaby tak często i wytrwale jak on – nie szczędził gorzkich słów byłemu prezesowi Juventusu. A nowego sprzymierzeńca znalazł w szefie Paris Saint-Germain, Katarczyku Nasserze Al-Khelaifim.

Ceferin wstrzymał się z nałożeniem sankcji na wspierającą Rosję Białoruś

Ceferin kontynuuje rodzinne tradycje. Prawnikami byli jego dziadek i ojciec, który w latach 60. założył jedną z najbardziej znanych kancelarii w Słowenii. Brat jest natomiast wiceprezesem słoweńskiego Trybunału Konstytucyjnego.

– Kiedyś wrócę do kancelarii, lecz w roli doradcy – zapowiada szef UEFA. Twierdzi, że praktyka prawnicza pomaga mu w poruszaniu się po piłkarskich salonach.

W futbolu zakochał się, oglądając mundiale w 1974 i 1978 roku. Jako dziecko uprawiał różne dyscypliny, ale to piłce poświęcił najwięcej uwagi. W 2006 roku dostał się do zarządu Olimpii Lublana, a pięć lat później został prezesem słoweńskiego związku.

Lubi adrenalinę, kilka razy pokonał Saharę autem i motocyklem, ale wakacje spędza najczęściej z rodziną w Chorwacji. – W pięknej miejscowości Zavala na wyspie Hvar mamy nasz drugi dom. W ogóle chorwackie wybrzeże Adriatyku jest najpiękniejsze na świecie. Na urlopie i nie tylko dużo czytam, a moje ulubione książki to „Sto lat samotności” Gabriela Garcii Marqueza i „Księga pięciu kręgów” Musashiego Miyamoto. Sięgam po biografie, zwłaszcza postaci historycznych. Nadal trzymam się książek papierowych. Nie zamierzam ich zastąpić elektronicznymi – opowiadał w wywiadzie dla dziennika „Vecernji List”.

Dwie armie

Jako nastolatek Ceferin został powołany do odbycia obowiązkowej służby wojskowej w Jugosłowiańskiej Armii Ludowej, kilka lat później, gdy wybuchła wojna domowa, został wezwany do broni, stając naprzeciw swoich dawnych kolegów. – Na szczęście nigdy nie musiałem do nikogo strzelać. Ale znałem wielu ludzi, którzy stracili rodziny. To niewiarygodne, że coś takiego mogło się wydarzyć w środku Europy, na oczach świata – wspomina.

Kiedy w ubiegłym roku Rosja napadła na Ukrainę, zdecydowanie potępił inwazję, odebrał agresorowi finał Ligi Mistrzów (miał się odbyć w Sankt Petersburgu), wyrzucił jego reprezentację i kluby z europejskich rozgrywek. Zerwał umowę z Gazpromem. Ale z drugiej strony wstrzymał się z nałożeniem sankcji na wspierającą Rosję Białoruś, która w marcu rozpoczęła grę w eliminacjach Euro 2024, choć na neutralnym boisku i bez publiczności.

Czytaj więcej

Grać czy nie grać z Białorusinami? Dylemat Piasta Gliwice, mistrza Polski w futsalu

– Otrzymałem listy poparcia od wszystkich 55 federacji członkowskich, szaleństwem byłoby nie wystartować – podkreślał, ogłaszając, że stanie do wyścigu o reelekcję.

Ceferin nie doczekał się kontrkandydata i już od kilku miesięcy przygotowuje się do następnej kadencji. W środę podczas kongresu UEFA w Lizbonie zostanie wybrany przez aklamację. Pokieruje organizacją co najmniej do 2027 roku.

We wtorek UEFA zdecydowała, kto zorganizuje mistrzostwa Europy kobiet w 2025 roku. Starała się o nie m.in. Polska, ale turniej odbędzie się w Szwajcarii.

Kiedy w 2016 roku zastępował na stanowisku odsuniętego od władzy po zarzutach korupcyjnych Michela Platiniego, chyba nie spodziewał się, że przyjdzie mu kierować organizacją w tak burzliwych czasach. Najpierw pandemia, która wywróciła do góry nogami kalendarz i była pierwszym sprawdzianem umiejętności reagowania na sytuacje kryzysowe. Później rosyjska agresja na Ukrainę. I jeszcze nieustanna walka z architektami Superligi, próbującymi od kilku lat przepchnąć swój pomysł utworzenia elitarnych rozgrywek dla bogaczy.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Finał Copa America jak Super Bowl. Na boisku Leo Messi i James Rodriguez, na scenie Shakira
Piłka nożna
Raków Częstochowa rośnie w siłę. Marek Papszun wprowadza nowe porządki
Piłka nożna
Euro 2024. Finał Hiszpania - Anglia. Czy futbol wreszcie wróci do domu?
Piłka nożna
"Wpuśćcie wreszcie mojego syna na boisko!". Southgate posłuchał matki Olliego Watkinsa
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Piłka nożna
Szymon Marciniak czy Francuz? Wiadomo kto poprowadzi finał Euro 2024
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą