Walec z Monachium nie ma litości dla nikogo. Mimo braku kontuzjowanych Arjena Robbena i Francka Ribery'ego, mecz w Bremie okazał się dla Bayernu piknikiem.
Zwycięstwo 4:0 nad Werderem, jednym z najlepszych zespołów rundy rewanżowej, tylko potwierdza, jaka przepaść dzieli mistrzów Niemiec od reszty stawki. Spora w tym zasługa Lewandowskiego. W sobotę strzelił swoje ligowe gole numer 12 i 13, oba w drugiej połowie po podaniach Thomasa Muellera.
To było polskie popołudnie w Bundeslidze, bo w tym samym czasie Eugen Polanski prowadził Hoffenheim do wygranej z Hamburgerem SV (3:0). Najpierw wykorzystał rzut karny, potem zakończył akcję kolegów.