Warszawsko-gliwicki duet ucieka peletonowi, ma już ponad 10 pkt przewagi. Można chyba stwierdzić, że kwestia mistrzostwa Polski rozegra się między tymi dwoma klubami. Chociaż oczywiście należy pamiętać, że w maju – przez podział punktów – przewaga ucieczki nad grupą pościgową zmaleje o połowę.
Legia wzięła sprawy w swoje ręce i osobiście wybiła Cracovii z głowy walkę o tytuł, wygrywając na stadionie przy ulicy Kałuży 2:1. Zespół Jacka Zielińskiego – mimo tej porażki – jest jedną z rewelacji sezonu i gdyby nie świetna postawa Piasta, to właśnie na Pasach skupiałaby się zachwyty wszystkich neutralnych kibiców.
Krakowianie pod kierownictwem Zielińskiego grają bardzo przyjemną dla oka piłkę – być może nawet najładniejszą w ekstraklasie – wymieniają dużo szybkich podań, cały czas chcą atakować. Nie inaczej było w sobotę.
To Cracovia sprawiała lepsze wrażenie i przede wszystkim piłkarze Zielińskiego tworzyli więcej sytuacji pod bramką. Ale trzeba Legii oddać co legijne: to wielka sztuka mieć słabszy dzień, nie kontrolować meczu, a jednak wywieźć trzy punkty. I to z tak trudnego terenu, jakim w tym sezonie jest stadion Cracovii.
Siłą drużyny Stanisława Czerczesowa był w tym meczu pressing. Oba gole dla wicemistrzów Polski padły po tym, gdy pomocnicy Cracovii byli atakowani jeszcze na własnej połowie i pod naporem rywala gubili piłkę blisko własnej bramki.
Najpierw taką sytuację wykorzystał już w trzeciej minucie Brazylijczyk Guilherme, a 80 minut później, gdy wydawało się już, że kolejne trafienie dla Cracovii jest kwestią czasu, w polu karnym sam przed bramkarzem znalazł się Aleksandar Prijović i tej szansy nie zmarnował.
Serb ze szwajcarskim paszportem dostał podanie od stopera Legii Igora Lewczuka, który wywalczył piłkę na 30 metrze. Problem w tym, że dosłownie chwilę wcześniej, przy wyprowadzaniu akcji ofensywnej Cracovii, Mateusz Cetnarski faulowany był przez Jakuba Rzeźniczaka. Sędziemu Bartoszowi Frankowskiemu jednak to umknęło i akcja była kontynuowana.
Trener Zieliński tak się pieklił na tę sytuację, że nie zapanował nad językiem i zamaszystością gestów. Sędzia kazał mu końcówkę spotkania oglądać z trybun, a wściekły szkoleniowiec udał się do szatni. Cracovia traci już 12 punktów do prowadzącej Legii i 11 punktów do drugiego Piasta.
Zespół z Gliwic zwycięstwo zapewnił sobie w jeszcze bardziej dramatycznych okolicznościach. W ostatniej minucie spotkania z Podbeskidziem – przy wyniku 2:2 – sędzia podyktował rzut karny dla Piasta. Do piłki podszedł lider zespołu Kamil Vacek - pomocnik, który wciąż ma szansę, by dzięki występom w naszej lidze znaleźć się w reprezentacji Czech na Euro 2016. Strzelił jednak zbyt lekko, a jego intencje wyczuł litewski bramkarz Podbeskidzia Emilius Zubas, który jednak odbił piłkę przed siebie. Pierwszy dopadł do niej Vacek i z umieszczeniem dobitki w siatce nie miał już problemów.
Po niedzielnym meczu z Zagłębiem Lubin bliżej Piasta mogła być Pogoń Szczecin. Dobra postawa zespołu ze Szczecina przechodzi trochę niezauważona. A przecież drużyna prowadzona przez Czesława Michniewicza od początku sezonu jest blisko czołówki. Szansę awansu na trzecie miejsce, szczecinianie stracili remisując 1:1 w Lubinie. W tym meczu też były kontrowersje. W trzeciej minucie doliczanego czasu gry sędzia Paweł Raczkowski nie uznał gola dla Zagłębia. W zamieszaniu na polu karnym po rzucie rożnym zobaczył faul na bramkarzu Pogoni.
Do ekstraklasy wrócił Dariusz Wdowczyk, który został nowym trenerem Wisły Kraków. To już piąta zmiana trenerska w tym sezonie w Krakowie, czwarty (dwa podejścia Marcina Broniszewskiego) szkoleniowiec będzie ratował legendarny klub przed spadkiem.
Wdowczyk jako trener Wisły zadebiutuje już dziś w meczu z Termalicą Nieciecza.
27. kolejka
Korona Kielce – Śląsk Wrocław 2:2 (0:1)
Bramki: dla Korony – A. Cabrera (73 i 86 – z karnego); dla Śląska – T. Hołota (14), L. Dwali (59)
Żółte kartki: K. Sylwestrzak, N. Anakour (Korona); M. Pawelec, M. Gecov, R. Pich, K. Biliński (Śląsk)
Sędziował: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 5459
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2 (1:1)
Bramki: dla Piasta – P. Baranowski (17 – samobójcza), J. Barisić (80), K. Vacek (90); dla Podbeskidzia – K. Kato (8), J. Piacek (59)
Żółte kartki: K. Vacek. M. Nespor, M. Jankowski (Piast); E. Zubas, P. Baranowski, A. Deja (Podbeskidzie)
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 4584
Jagiellonia Białystok – Górnik Łęczna 1:0 (0:0)
Bramka: K. Vassiljev (84)
Żółte kartki: Guti (Jagiellonia); D. Jakubik, Ł. Bogusławski, Ł. Tymiński (Łęczna). Czerwona kartka – D. Jakubik z Łęcznej (66 – druga żółta)
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 8516
Cracovia – Legia Warszawa 1:2 (1:1)
Bramki: dla Cracovii – E. Jenrisek (8); dla Legii – Gilherme (3), A. Prijović (83)
Żółte kartki: Deleu, M. Cetnarski, B. Kapustka (Cracovia); I. Lewczuk, Gilherme, M. Aleksandrow (Legia)
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 14 000
Ruch Chorzów – Lech Poznań 1:3 (0:1)
Bramki: dla Ruchu – M. Stępiński (63); dla Lecha – M. Gajos (44), D. Jevtić (56 i 71)
Żółte kartki: M. Koj (Ruch), M. Kamiński (Lech)
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 9000
Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 1:1 (0:1)
Bramki: dla Zagłębia – Ł. Piątek (55); dla Pogoni – R. Murawski (7)
Żółte kartki: J. Tosik, K. Piątek (Zagłębie); T. Akahoshi (Pogoń)
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 5257
Mecz Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk zakończył się po zamknięciu wydania
Dziś mecz Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Wisła Kraków