W pierwszej kolejce Włókniarz zremisował na wyjeździe w Grudziądzu, w znakomitym stylu odrabiając w trzech ostatnich biegach dziesięciopunktową stratę. Unia minimalnie wygrała z kolei pierwszy mecz po powrocie do Ekstraligi z Falubazem Zielona Góra. Mimo to faworytem byli bardziej doświadczeni gospodarze.
Niespodziewanie to jednak goście wygrali pierwszy bieg 5:1, ale już dwa wyścigi później stracili prowadzenie. Jeszcze do szóstego biegu nawiązywali walkę z żużlowcami Włókniarza; wyrównali stan meczu na 18:18. Jednak od tego momentu tarnowianie dosłownie stanęli w miejscu. Jedynie Nicki Pedersen był w stanie wygrywać z częstochowianami.
Choć wracający po rekonwalescencji Duńczyk szalał na torze, wygrywając wszystkie swoje biegi aż do 15. wyścigu, jego koledzy zdobyli tylko dwa punkty na zawodnikach gospodarzy - Arturowi Mroczce i Patrykowi Rolnickiemu udało się wyprzedzić tylko juniorów Włókniarza.
Pedersen dopiero w ostatniej gonitwie znalazł pogromcę - wygrał z nim Szwed Fredrik Lindgren, który wcześniej dwukrotnie musiał oglądać plecy Duńczyka.
W sobotę, w ramach drugiej kolejki, Get Well Toruń podejmie Spartę Wrocław. W niedzielę odbędą się pojedynki Falubazu Zielona Góra z GKM-em Grudziądz i Unii Leszno ze Stalą Gorzów.
2. kolejki PGE Ekstraligi:
ForBet Włókniarz Częstochowa - Grupa Azoty Unia Tarnów 54:36
Włókniarz: Madsen 11, Musielak 6, Lindgren 13, Miedziński 8, Zagar 11, Woźniak 1, Gruchalski 4, Lyager ns.
Unia: Pedersen 17, Mroczka 5, Kildemand 6, Jamróg 1, Bjerre 4, Rolnicki 3, Konieczny 0, Kułakow ns.