To może być powrót, jakiego w F1 jeszcze nie było. Machina pchająca Kubicę na szczyt, z którego spadł ponad sześć lat temu, jest już mocno rozpędzona. Zespół Renault wprawdzie próbuje tonować oczekiwania, ale trudno o mocniejszy niż testy na Węgrzech sygnał świadczący, że Polak może dostać drugą szansę.
Jeśli Kubica znów stanie na starcie Grand Prix F1, będzie to jedna z piękniejszych historii w dziejach tego sportu. Sześć i pół roku temu cudem przeżył rajdowy wypadek, w którym metalowa bariera rozpruła jego samochód i poharatała prawą część ciała. Lekarze przede wszystkim ratowali życie, w drugiej kolejności rękę – pogruchotaną, niemal odciętą. Kubica do dziś nie odzyskał pełnej sprawności w pokrytym bliznami ramieniu, w nadgarstku i dłoni.