Polacy ruszają na podbój NBA

Jeremy Sochan zaczyna swój drugi sezon w NBA. Brandin Podziemski, który stara się o polskie obywatelstwo, w najlepszej koszykarskiej lidze świata debiutuje.

Publikacja: 26.10.2023 03:00

Jeremy Sochan miał udany pierwszy sezon w NBA i jego rola będzie tylko rosła

Jeremy Sochan miał udany pierwszy sezon w NBA i jego rola będzie tylko rosła

Foto: AFP

NBA wraca po letniej przerwie. Tytułu bronią Denver Nuggets, ale o mistrzostwo – jak zazwyczaj w ostatnich latach – powalczy kilka ekip, bo wyraźnego faworyta nie ma. Wśród najmocniejszych kandydatów wymienia się Boston Celtics oraz Milwaukee Bucks, czyli drużyny, które tego lata wykonały najgłośniejsze ruchy transferowe.

Nie zabraknie polskich akcentów, bo do 20-letniego Sochana dołączy jego rówieśnik Podziemski, który stara się o nasze obywatelstwo, dzięki czemu mógłby zagrać w reprezentacji jako zawodnik naturalizowany.

Jeremy Sochan pod presją

Udane pierwsze kroki w NBA sprawiły, że Sochan jest dziś jednym z fundamentów San Antonio Spurs.

Czytaj więcej

Wystartowała NBA. Mistrzowski początek Denver Nuggets

Teksańska drużyna po kilku słabszych latach chce wrócić do czołówki i nawiązać do wielkich sukcesów, gdy między 1999 a 2014 rokiem pięciokrotnie zdobywała mistrzostwo. Poszczęściło jej się w tegorocznej loterii draftu, dzięki czemu z pierwszym numerem działacze mogli wybrać 221-centymetrowego Victora Wembanyamę – to 19-letni francuski fenomen. To na jego barkach Spurs chcą znów zbudować liczącą się siłę w NBA.

Duże oczekiwania są także wobec Polaka, który w debiutanckim sezonie pokazał się z dobrej strony. Wystąpił w 56 meczach (na 82), 53 z nich zaczynał od pierwszej minuty. Rozgrywki zakończył w marcu, gdy przez problemy zdrowotne Spurs wycofali go z gry miesiąc przed końcem fazy zasadniczej.

20-letni skrzydłowy zdobywał średnio 11 punktów na mecz. To najlepszy wynik debiutanta w zespole z San Antonio od czasu Tima Duncana, a więc legendy klubu.

Polak największe problemy miał z rzutem z dystansu. Był to jeden z elementów, nad którymi tego lata pracował najmocniej. – Dużo czasu poświęciłem też na rozwój fizyczny. Na pewno jestem silniejszy i gotowy na walkę z gwiazdami NBA – mówi.

Zdradza także, że nadal będzie oddawał rzuty wolne jedną ręką. Ta niespotykana technika przyniosła bowiem u niego znacznie lepsze rezultaty i dużą poprawę skuteczności. Zmienić może się natomiast jego pozycja na boisku.

Ten sezon będzie dla Spurs czasem eksperymentów. Przyznaje to trener Gregg Popovich, który chce sprawdzić Sochana chociażby w roli fałszywego rozgrywającego.

– Może grać na kilku pozycjach. Ma ogromny potencjał, uwielbia rywalizować, jest jednym z naszych najlepszych podających. Często to od niego będzie zależało, w jakim tempie zagramy – nie kryje trener, dla którego zaczynające się właśnie rozgrywki będą 27. rokiem pracy dla Spurs.

Zainteresowanie spotkaniami jego drużyny będzie ogromne, a to za sprawą Wembanyamy, który ma być nową gwiazdą NBA. Dla Sochana gra obok takiego zawodnika jest nie tylko szansą, ale i sporym wyzwaniem, bo choć na razie w San Antonio nie będzie parcia na wyniki, to jednak oczekiwania wzrosną. Spurs jako młody zespół będą pod coraz większą presją. Drugi sezon Sochana na parkietach NBA musi być kolejnym krokiem do przodu.

Trudna walka o minuty

Podziemski jest w innej sytuacji. Co prawda Golden State Warriors są wśród kandydatów do zdobycia mistrzostwa, ale nikt w klubie nie oczekuje, że 20-latek odegra w tej walce istotną rolę. Mówi o tym trener Steve Kerr, więc obrońcy może być trudno o minuty na parkiecie, co pokazał pierwszy mecz, który spędził wśród rezerwowych.

Pierwsze skrzypce na obwodzie powinni grać Stephen Curry, Klay Thompson oraz pozyskany latem Chris Paul. Szansą dla Podziemskiego mogą być ewentualne problemy zdrowotne gwiazd. Już dziś wiadomo chociażby, że początek rozgrywek opuści Draymond Green. Inna sprawa, że Warriors w ostatnich sezonach słabo radzili sobie, gdy musieli sięgać po drugi garnitur.

Podziemski wydaje się lepiej przygotowany do w NBA niż jego młodsi poprzednicy, z którymi Warriors tego lata bez żalu się pożegnali.

– Ma dobre czucie gry, jest nieustraszony i pomaga drużynie wygrywać – chwali Kerr. Jego słowa przypominają wypowiedzi sztabu Spurs na temat Sochana przed jego debiutanckim sezonem. Podziemski na razie musi jednak zapracować na zaufanie trenera. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Czytaj więcej

Gwiazdor NBA wybrał reprezentację. Kolejny as w Dream Teamie

– W poprzednim sezonie najczęściej traciliśmy piłkę, a graliśmy najszybciej. Staram się więc znaleźć ten balans, aby pchać ją do przodu i nie tracić – mówi.

Wybrany z 19. numerem tegorocznego draftu obrońca w meczach przedsezonowych pokazywał się w tym aspekcie z niezłej strony. Tym, nad czym musi popracować, jest skuteczność rzutów z dystansu, co sprawiało mu kłopoty także w trakcie ligi letniej. Na szczęście w San Francisco podpatrywać może m.in. najlepszego strzelca w historii NBA, czyli Curry’ego. Ten już chwali Podziemskiego, który po meczach podąża krok w krok za czterokrotnym mistrzem ligi i pilnie trenuje u boku weterana.

– Pokazał już, jak dobrze rozumie koszykówkę w tak młodym wieku. Nie brakuje mu też pewności siebie. Widać to za każdym razem, gdy pojawia się na parkiecie – mówi Curry.

Niewykluczone, że kandydat do gry w reprezentacji Polski dużą część rozgrywek spędzi w G-League, czyli w lidze rozwojowej, z której Warriors w poprzednich latach chętnie korzystali, wysyłając tam swoich młodych graczy. Dla większości takie doświadczenie okazywało się potem kluczowe, jeśli chodzi o walkę o większą rolę w pierwszym zespole.

Przyszłość kadry

Wiadomo, że w trakcie sezonu z wizytą do USA poleci Radosław Piesiewicz, który chce odwiedzić przede wszystkim Podziemskiego.

Prezes Polskiego Związku Koszykówki nie kryje, że cały czas trwają rozmowy w sprawie gry 20-latka dla naszej reprezentacji. Na wspólne występy w kadrze Podziemskiego namawiał Sochan, który w lutym 2021 roku został najmłodszym w historii kadrowiczem. Właśnie ta dwójka – obok Mateusza Ponitki i Aleksandra Balcerowskiego – ma tworzyć podstawę kadry na Eurobasket w 2025 roku, którego Polska będzie współorganizatorem.

Czytaj więcej

Damian Lillard ma nowy klub. Wielki transfer w NBA

Na razie przed Sochanem i Podziemskim zmagania na amerykańskich parkietach. Obaj mają przed sobą zupełnie inne wyzwania – także drużynowe – ale, tak jak w przypadku wszystkich młodych zawodników, najważniejszym celem będzie postęp.

Sochan ma za sobą pierwsze kroki w lidze, więc w jego przypadku łatwiej liczyć na występy, tym bardziej że Spurs chcą inwestować w jego rozwój. Warriors mają inne priorytety – to przede wszystkim próba walki o tytuł – co może wpłynąć na ograniczoną rolę Podziemskiego. Nie da się jednak ukryć, że przed kibicami ekscytujący czas.

Niebawem – gdy Podziemski dostanie już paszport – będziemy mogli śledzić w NBA występy dwóch Polaków. Wcześniej zdarzyło się to tylko raz, w 2004 roku, gdy przez kilka miesięcy po tamtejszych parkietach biegali razem Cezary Trybański oraz Maciej Lampe. Teraz może to potrwać znacznie dłużej.

NBA wraca po letniej przerwie. Tytułu bronią Denver Nuggets, ale o mistrzostwo – jak zazwyczaj w ostatnich latach – powalczy kilka ekip, bo wyraźnego faworyta nie ma. Wśród najmocniejszych kandydatów wymienia się Boston Celtics oraz Milwaukee Bucks, czyli drużyny, które tego lata wykonały najgłośniejsze ruchy transferowe.

Nie zabraknie polskich akcentów, bo do 20-letniego Sochana dołączy jego rówieśnik Podziemski, który stara się o nasze obywatelstwo, dzięki czemu mógłby zagrać w reprezentacji jako zawodnik naturalizowany.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Koszykówka
Igor Milicić: Jesteśmy zespołem. Jeremy Sochan sam nie wygra
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Koszykówka
Jeremy Sochan: Polskie barwy to największy honor
Koszykówka
Poznaliśmy mistrza NBA. Boston Celtics sięga po 18. tytuł
Koszykówka
Awans po dogrywce. Polscy koszykarze jadą na igrzyska olimpijskie
Koszykówka
Afera bukmacherska w USA. Gwiazdy NBA tańczą z diabłem