Koszykarski mundial z deficytem gwiazd

Impreza, którą od 25 sierpnia ugoszczą Filipiny, Japonia i Indonezja, odbędzie się bez reprezentacji Polski. Zabraknie też czołowych postaci NBA, ale Amerykanie wciąż chcą odzyskać tytuł.

Publikacja: 24.08.2023 03:00

Amerykańscy koszykarze podczas treningu w Manili

Amerykańscy koszykarze podczas treningu w Manili

Foto: AFP

Faworyci mają skład bezprecedensowo niedoświadczony, bo żaden z powołanych nie grał jeszcze w seniorskiej reprezentacji. Celem pozostaje jednak zmazanie plamy sprzed czterech lat, gdy zajęli siódme miejsce.

Nie po raz pierwszy tamtejsze gwiazdy traktują mistrzostwa świata z dystansem. Dla Amerykanów w zasadzie od zawsze najważniejsze są igrzyska, więc niewykluczone, że za rok w Paryżu zagra nawet 38-letni LeBron James.

Czytaj więcej

Ostatnia prosta do igrzysk. Polacy wygrali z Bośniakami

Gwiazd brakuje także w innych drużynach. Są na liście nieobecnych Nikola Jokić (Serbia), Joel Embiid (Francja) oraz Giannis Antetokounmpo (Grecja), czyli trzej ostatni MVP sezonu zasadniczego NBA. To wzmacnia pozycję Amerykanów, w których wielu wciąż widzi głównego kandydata do złota.

Liderem zespołu powinien być Anthony Edwards. 22-letni obrońca Minnesota Timberwolves ma wszystko, by zostać kolejną gwiazdą NBA. Pokazał to w ubiegłym sezonie, a także w sparingach przed mistrzostwami.

Błysnął zwłaszcza podczas meczu towarzyskiego z Niemcami. Dzień przed wylotem Amerykanów na Filipiny – tam odbędzie się większość spotkań fazy grupowej oraz najważniejsze mecze rundy pucharowej – poprowadził USA do efektownego zwycięstwa. Amerykanie w czwartej kwarcie odrobili kilkanaście punktów straty, a sam Edwards zdobył ich w całym meczu aż 35.

Siłą drużyny jest też wyrównany skład. To nie tylko Jalen Brunson, Jaren Jackson Jr. czy Brandon Ingram, ale także Tyrese Haliburton i Austin Reaves z bardzo jakościowej ławki rezerwowych.

Trener Steve Kerr wie, jak się wygrywa. Ma przecież na koncie pięć tytułów mistrzowskich jako zawodnik Chicago Bulls i San Antonio Spurs oraz cztery w roli szkoleniowca Golden State Warriors. Reprezentacja USA ostatni raz mistrzem świata była w 2014 roku, kiedy wystawiła do gry teoretycznie młodszą i mniej doświadczoną kadrę. Grali w niej Anthony Davis oraz Stephen Curry.

Czytaj więcej

NBA przyjedzie do Polski. To może być dopiero początek

Cztery lata temu porażka w ćwierćfinale z Francją przerwała serię 58 kolejnych zwycięstw w meczach, do których Amerykanie wystawiali skład złożony z graczy NBA. Potem ulegli jeszcze Serbom, by na koniec ograć Polaków. Kolejne takie rozczarowanie byłoby katastrofą, tym bardziej że duża część obecnej kadry ma za rok powalczyć na igrzyskach.

Najpoważniejszym rywalem Amerykanów mogą być Kanadyjczycy, którzy wreszcie zebrali mocną drużynę, której liderem jest Shai Gilgeous-Alexander, czyli wschodząca gwiazda Oklahoma City Thunder. Koszykarzy z NBA nie brakuje u Australijczyków i Francuzów. Skreślać nie można też Hiszpanów, choć zagrają bez Ricky’ego Rubio, czyli MVP poprzednich mistrzostw świata.

Indywidualnie najjaśniej świecić może Luka Doncić, ale jest chyba zbyt osamotniony, by Słowenia mogła postarać się w tej imprezie o niespodziankę.

Informacje te zwiastują przede wszystkim wyrównany turniej i dużo koszykarskich emocji.

Transmisje w TVP Sport.

Faworyci mają skład bezprecedensowo niedoświadczony, bo żaden z powołanych nie grał jeszcze w seniorskiej reprezentacji. Celem pozostaje jednak zmazanie plamy sprzed czterech lat, gdy zajęli siódme miejsce.

Nie po raz pierwszy tamtejsze gwiazdy traktują mistrzostwa świata z dystansem. Dla Amerykanów w zasadzie od zawsze najważniejsze są igrzyska, więc niewykluczone, że za rok w Paryżu zagra nawet 38-letni LeBron James.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Koszykówka
Awans po dogrywce. Polscy koszykarze jadą na igrzyska olimpijskie
Koszykówka
Afera bukmacherska w USA. Gwiazdy NBA tańczą z diabłem
Koszykówka
Jeremy Sochan w reprezentacji Polski. Pomoże nam obywatel świata
Koszykówka
Marcin Gortat na świeczniku. Docenił go nawet LeBron James
Koszykówka
Jeremy Sochan pomoże reprezentacji i zagra w Polsce. Zabierze nawet kucharza