To jego rekordowe osiągnięcia w NBA i druga w karierze tzw. double-double (dwucyfrowe statystyki w dwóch elementach gry) – poprzednią (12 pkt, 11 zb.) miał w meczu z Washington Wizards w minionym sezonie.
Festiwal Marcina Gortata trwa. Polski środkowy szybko się uczy, wykorzystując niedyspozycję lidera zespołu Orlando Dwighta Howarda. W poniedziałek drugi kolejny mecz rozpoczął w pierwszej piątce i rozegrał swoje najlepsze spotkanie w NBA.
[wyimek]Orlando Magic wygrali obydwa mecze, które Marcin Gortat rozpoczynał w pierwszej piątce [/wyimek]
Na parkiecie Oracle Arena w Oakland przebywał krócej niż w Salt Lake City przeciwko Utah Jazz, ale w 27 minut i 36 sekund trafił siedem z 13 rzutów za dwa punkty, skutecznie wykonał obydwa rzuty wolne, miał siedem zbiórek w ataku i sześć w obronie, trzy razy zablokował rzuty rywali, miał jeden przechwyt i jedną asystę oraz pięć razy faulował.
Jego zespół wygrał 109:98 i z pięciomeczowego tournee po zachodnim wybrzeżu wraca z czterema zwycięstwami i najlepszym bilansem otwarcia sezonu (19 zwycięstw – sześć porażek) od 1994 roku, kiedy Magic wygrali 20 z pierwszych 25 spotkań.
Gortatowi w Oakland zabrakło dwóch punktów do poprawienia najlepszego osiągnięcia polskiego koszykarza w NBA. W sezonie 2004/2005 Maciej Lampe zdobył 17 punktów dla Phoenix Suns w meczu z Milwaukee Bucks.
– Byłem bardzo podekscytowany, mogąc występować od początku spotkania. Dodatkowe emocje wzbudziła możliwość gry przeciwko Andrisowi Biedrinsowi. Trener nakazywał mi wyciągać go jak najdalej od kosza i zebrać z tablic jak najwięcej piłek – mówił po meczu Gortat.
24-letni reprezentant Polski wywiązał się z zadania. Młodszy o dwa lata Biedrins jest drugim zbierającym ligi (średnia 12,2), ale przeciwko Polakowi miał tylko dziewięć zbiórek. Łotysz zdobył co prawda 23 punkty, ale dopiero drugi raz w tym sezonie nie osiągnął double-double przed własną publicznością.
Znakomitym występem w Oakland Polak poprawił swoje statystyki z tego sezonu – do 3,1 punktu i zbiórek oraz 1,78 bloku. W tym trzecim elemencie awansował na 13. miejsce w lidze. Identyczną średnią bloków ma słynny Tim Duncan, a mniej tacy gwiazdorzy NBA, jak Yao Ming (1,65), Kevin Garnett (1,38) czy Shaquille O’Neal (1,3). Gortat (4/4 z rzutów wolnych) jest też w gronie 20 graczy, którzy mają 100procentową skuteczność z linii.
Jak długo potrwa dobra passa Polaka? Okaże się to już w czwartkowym meczu z San Antonio Spurs na własnym parkiecie. Dwight Howard, który narzekał na ból kolana i nie wystąpił w dwóch spotkaniach Orlando, już zgłasza chęć gry. Z pewnością to on wyjdzie na parkiet w pierwszej piątce.
Od trenera Stana Van Gundy’ego zależy, ile minut zagrają jego zmiennicy. Gortat udowodnił, że warto na niego stawiać.