Zawody na Gross-Titlis-Schanze wreszcie przypomniały Kamila-mistrza z najlepszych lat. Był mocny, tak mocny, że oddał w sobotę cztery niemal perfekcyjne skoki, wygrał 34. konkurs Pucharu Świata, po raz 68. stanął na pucharowym podium. Engelberg lubi Polaka i Polak lubi Engelberg – w szwajcarskim ośrodku świetnie skacze od lat, dwa razy był trzeci, pięć razy drugi, w sobotę dołączył drugie zwycięstwo, po pierwszym z 2013 roku.
Sobota ze skokami na Gross-Titlis-Schanze zaczęła się planowo o 13.30. Najpierw obejrzano jedną serię treningową, w której od razu znakomitością był Stoch (138 m), a Ryoyu Kobayashi ledwie przeskoczył bulę. Zaraz potem ruszyły kwalifikacje, które w bardzo dobrym stylu wygrał Kraft (138,5 m) tuż przed polskim mistrzem olimpijskim (137). Kobayashi był piąty. Taka przygrywka do głównego konkursu musiała się podobać.