Noworoczne zawody na Wielkiej Skoczni Olimpijskiej przyniosły dobre informacje dla kibiców: jeszcze nie ma żelaznego kandydata do zwycięstwa w turnieju. Ryoyu Kobayashi, chociaż trzyma formę, wcale nie musi po raz drugi odebrać Złotego Orła w Bischofshofen.
W środę Japończyk zajął czwarte miejsce, za Norwegiem Mariusem Lindvikiem, nowym niemieckim idolem Karlem Geigerem oraz liderem Polaków – Dawidem Kubackim. Różnice między nimi nie były duże, Kobayashi więc wciąż prowadzi, ale miło spojrzeć na klasyfikację po połowie turnieju: lider ma tylko 6,3 pkt przewagi nad Niemcem i 8,5 nad Polakiem.