Raczej pojadę do Willingen

Rozmowa z Adamem Małyszem, dziewiątym w konkursie w Libercu

Publikacja: 11.02.2008 02:47

Raczej pojadę do Willingen

Foto: Rzeczpospolita

Rz: Będzie pan usprawiedliwiać ten drugi niezbyt udany skok złymi warunkami podczas próby?

Adam Małysz: Warunki były zmienne, ale mogę to uczciwie ocenić dopiero wtedy, gdy pójdę do szatni i sprawdzimy wszystkie zapisy z momentu startu. Wydaje mi się jednak, że skok nie był na tyle dobry, na ile mnie obecnie stać. Przecież ostatnie próby w Libercu dawały powody do optymizmu.

Nie martwi pana ten długi okres bez wyraźnego sukcesu?

Mam nadzieję, że moje skakanie pójdzie wreszcie w dobrą stronę, tak jak w pierwszej serii. Brakowało mi wówczas bardzo niewiele do podium. Drugi tak samo dobry skok mógł mi je gwarantować. Nie udał się jednak. To oznacza, że wciąż nie jestem w takiej formie, by móc się poprawić, oddać stabilny, dobry skok. Na treningach jest zupełnie inaczej. Jestem spokojny, skoncentrowany na tych rzeczach, które mam wykonać. Podczas konkursu jest większe napięcie, chce się jak najlepiej i wtedy wychodzą drobne błędy. Liczę na to, że będzie ich w końcu coraz mniej.

Będzie pan startował w Willingen, czy jeszcze gdzieś w spokoju poprawiał swoje skoki?

Tego dokładnie nie wiem. Trener wstępnie mówił, że raczej pojadę do Willingen. Myślę, że mimo wszystko moje skoki są w miarę ustabilizowane, trochę nadziei na lepsze wyniki można mieć. Czy potrzeba mi dodatkowych treningów? Ostatnio dużo trenowałem, nie tylko na skoczni, ale i poza nią. Myślę, że teraz odpoczynek również się przyda. Decyzja należy jednak do trenerów.

Thomas Morgenstern nie wygrał, był tylko o 0,1 punktu przed panem. Czy to oznacza, że powoli kończy się jego świetna forma?

Nawet z dołu widać było pewne błędy w jego skokach, nie był już tak silny jak podczas piątkowego konkursu czy w zawodach w Japonii. Najpierw zerwał skok, za późno rozłożył narty, potem też brakowało mu płynności. Wolę jednak nie mówić o kłopotach Morgensterna, ja mam swoje problemy...

Do startów na skoczniach mamucich należy przygotowywać się chyba nieco inaczej niż do zwykłych konkursów. Najlepsi Niemcy nie przyjechali do Liberca, od dawna pracują nad lotami. Nie chciałby pan także poćwiczyć w ten sposób?

Skoki na wielkich skoczniach wymagają trochę innego przygotowania, ale teraz już nie ma możliwości wprowadzenia nowego planu treningów. Po prostu trzeba tam pojechać i skakać na miarę swoich możliwości. Dziś mogę tylko powiedzieć: na ile Bozia pozwoli.

Rz: Będzie pan usprawiedliwiać ten drugi niezbyt udany skok złymi warunkami podczas próby?

Adam Małysz: Warunki były zmienne, ale mogę to uczciwie ocenić dopiero wtedy, gdy pójdę do szatni i sprawdzimy wszystkie zapisy z momentu startu. Wydaje mi się jednak, że skok nie był na tyle dobry, na ile mnie obecnie stać. Przecież ostatnie próby w Libercu dawały powody do optymizmu.

Pozostało jeszcze 84% artykułu
Inne sporty
Polacy szykują się do sezonu. Wrócą na olimpijski tor
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Inne sporty
Gwiazdy szachów znów w Warszawie. Zagrają Jan-Krzysztof Duda i Alireza Firouzja
kajakarstwo
Klaudia Zwolińska szykuje się do nowego sezonu. Cel to mistrzostwa świata
Kolarstwo
Strade Bianche. Tadej Pogacar upada, ale wygrywa
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Kolarstwo
Trwa proces lekarza, który wspierał kolarzy. Nie zawsze były to legalne sposoby
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?