Odkurzacz nie wystarczył. Konkurs w Obersdorfie przełożony

Turniej Czterech Skoczni zaczął się od śnieżnej zamieci, która nie pozwoliła dziś na rozegranie pierwszego konkursu w Oberstdorfie.

Aktualizacja: 28.12.2014 21:47 Publikacja: 28.12.2014 20:36

Kamil Stoch w kwalifikacjach w Oberstdorfie spisał się bardzo dobrze. Był to jego pierwszy skok po k

Kamil Stoch w kwalifikacjach w Oberstdorfie spisał się bardzo dobrze. Był to jego pierwszy skok po kontuzji

Foto: PAP/Grzegorz Momot

Przyjechało 24,5 tysiąca ludzi, stanęli głowa przy głowie na Erdinger Arena pod dużą skocznią Schattenberg i zostali skazani na czekanie. Serię treningową przed niedzielnym konkursem głównym odwołano dość szybko. Sypnęło potężnie białym puchem, zawiało i start trzeba było przesunąć.

Jeszcze kilka dni temu organizatorzy w Oberstdorfie obawiali się rozmokłych zeskoków i wysokich temperatur, co oznaczałoby konieczność skorzystania z dużych (ok. 3500 metrów sześciennych) zapasów śniegu gromadzonych w magazynach oraz z produkcji bieżącej, jaką zapewniała fińska firma SnowTek – ta sama, która ratowała skocznie olimpijskie w Soczi.

Dziś kłopoty na Grosse Schattenbergschanze okazały się bardziej klasyczne: za duże opady śniegu i za silny wiatr. Rząd ludzi z odkurzaczami w dłoniach na rozbiegu – to była odpowiedź organizatorów na kaprysy pogody. Nie wystarczyła.

Start serii KO przesunięto o kwadrans, potem o drugi, trzeci i czwarty. Półtorej godziny po planowanym terminie w końcu na belce siadł Japończyk Junshiro Kobayashi, skoczył 127,5 m, ale jego słoweński rywal Robert Kranjec znów usłyszał, że musi czekać. Potem udało się skoczyć jeszcze piątce i znów ogłoszono przerwę oraz decyzję, że będzie tylko jedna seria. Taki scenariusz to w Turnieju Czterech Skoczni nie nowość, choć akurat w Oberstdorfie udało się przeprowadzić każdy z poprzednich konkursów otwarcia. Nie tym razem – około 19.30 poinformowano, że konkurs jest przełożony na jutro na 17.30.

Szczęśliwy Stoch

Z polskiego punktu widzenia dobre rzeczy zdarzyły się jednak już wcześniej, w sobotę, podczas kwalifikacji. Oczekiwany z lekkim niepokojem powrót Kamila Stocha wypadł dobrze, choć o magicznych zwycięskich lotach daleko za czerwone linie nikt nie śmiał mówić.

Ten pierwszy oficjalny skok, podczas treningów przed kwalifikacjami (129,5 m) dał jednak wszystkim wiarę, że pomysł, by wrócić po operacji kostki już na Turniej Czterech Skoczni nie niesie wielkiego ryzyka. Plan podwójnego mistrza olimpijskiego jest czytelny: wrócić między najlepszych bez nadmiernej presji wyniku i obciążeń wyleczonej nogi, odbudować pewność siebie, powtarzalność i skuteczność prób, no i trochę pomóc kolegom.

Stoch opuścił drugą serię treningową i pojawił się na rozbiegu dopiero w kwalifikacjach. Druga próba była podobna do pierwszej – elegancki lot, spokojne lądowanie, wynik (128,5 m) dał 11. miejsce i pewny awans do serii KO konkursu głównego.

Pierwsze słowa Kamila Stocha do kamer telewizyjnych też brzmiały optymistycznie. – Ogromnie się cieszę, może nie tyle z moich skoków, ale z faktu, że znów mogę skakać. Marzyłem o powrocie na turniej, kiedy leżałem w szpitalu. Jestem tu by skakać i dobrze się bawić. To dopiero mój siódmy skok tej zimy. To jeszcze nie wszystko, na co mnie stać – mówił w sobotę, nie zapominając o podziękowaniach dla polskiej służby zdrowia, od lekarzy szpitala w Nowym Targu po załogę sanatorium w Busku-Zdroju.

Nikt nie nakłada na barki Stocha konieczności wygrania 63. Turnieju Czterech Skoczni, w tej roli do Oberstdorfu, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bishofshofen przyjechali inni. Emocje zapowiadają się duże. Austriacy chcą podtrzymać zwycięską serię, którą w 2009 roku zaczął Wolfgang Loitzl, a potem przedłużali kolejno Andreas Kofler, Thomas Morgenstern, dwukrotnie Gregor Schlierenzauer i Thomas Diethart.

Niemcy chcą wygrać

Niemcy mówią, że przyszedł czas, by tę austriacką dominację złamać. Czekanie na sukces dłuży się im coraz bardziej, bo ostatnim Niemcem, który wygrał TCS pozostaje Sven Hannawald po niezapomnianym sukcesie w 2002 roku. Fakt, że wtedy zwyciężył we wszystkich konkursach tworzy mocny kontrast z późniejszymi niepowodzeniami. Trener Werner Schuster, prowadzący niemiecką kadrę szósty rok powtarza: – Miejsce szóste, siódme lub dziesiąte nas nie interesuje.

Walka austriacko-niemiecka wcale nie musi zdominować relacji z turnieju, bo formę ma młody Norweg Anders Fannemel, lider Pucharu Świata, tuż za nim jest Czech Roman Koudelka, są też tacy, którzy wierzą w krzepkich weteranów: Szwajcara Simona Ammana i Japończyka Noriakiego Kasai.

Dla czterokrotnego zwycięzcy TCS Jensa Weissfloga faworytami są Ammann, Koudelka i Freund, Manfred Deckert (wygrał w 1982 r.) też wskazuje na Ammanna, Thomas Morgenstern również widzi na podium Szwajcara, za nim Fannemela, Koudelkę lub Michaela Hayboecka. Wniosek końcowy – pogoda może przeszkadzać, ale nudy nie będzie.

Biznes po nowemu

Choć skoki pozostają najważniejsze, warto dodać, że Turniej Czterech Skoczni wybija się coraz wyżej także w sensie biznesowym. Oficjalnie ogłoszono, że od przyszłego roku sławna impreza sama w sobie będzie silną sportową marką, z zastrzeżoną nazwą, logo, nowym spójnym sposobem prezentacji obiektów i oprawy zawodów oraz nową ofertą dla sponsorów.

Zmiany, które przygotowała międzynarodowa agencja marketingowa Infront Sports&Media są znaczące, wśród nich jest ta, że turniej nie będzie już miał tytularnego sponsora, nowi partnerzy zyskają jednak możliwość zagwarantowania sobie trwałej i długoletniej współpracy w dużym pakiecie – z organizatorami wszystkich czterech konkursów.

Dla zwykłego kibica oznacza to, że zobaczy te same reklamy, wielkie balony i bannery podczas każdego dnia turnieju, ale dzięki kolorom przypisanym do każdego miasta i skoczni, chyba się nie pogubi. Oberstdorf oznaczono kolorem czerwonym, Garmisch-Partenkirchen jasnoniebieskim, Innsbruck to zieleń, Bischofshofen – ciemny niebieski.

63. Turniej Czterech Skoczni

GARMISCH-PARTENKIRCHEN

Środa 31 grudnia 2104

11:45 oficjalny trening

13:45 kwalifikacje (TVP 1, Eurosport)

Czwartek, 1 stycznia 2015

12:30 seria próbna

14:00 konkurs (TVP 1, Eurosport)

INNSBRUCK

Sobota, 3 stycznia 2015

11:45 oficjalny trening

14:00 kwalifikacje (TVP 1, Eurosport)

Niedziela, 4 stycznia 2015

12:45 seria próbna

14:00 konkurs (TVP 1, Eurosport)

BISCHOFSHOFEN

Poniedziałek, 5 stycznia 2015

14:30 oficjalny trening

16:30 kwalifikacje (Eurosport)

Wtorek, 6 stycznia 2015

15:00 seria próbna

16:30 konkurs (TVP 1, Eurosport)

Przyjechało 24,5 tysiąca ludzi, stanęli głowa przy głowie na Erdinger Arena pod dużą skocznią Schattenberg i zostali skazani na czekanie. Serię treningową przed niedzielnym konkursem głównym odwołano dość szybko. Sypnęło potężnie białym puchem, zawiało i start trzeba było przesunąć.

Jeszcze kilka dni temu organizatorzy w Oberstdorfie obawiali się rozmokłych zeskoków i wysokich temperatur, co oznaczałoby konieczność skorzystania z dużych (ok. 3500 metrów sześciennych) zapasów śniegu gromadzonych w magazynach oraz z produkcji bieżącej, jaką zapewniała fińska firma SnowTek – ta sama, która ratowała skocznie olimpijskie w Soczi.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
kolarstwo
Katarzyna Niewiadoma wygrywa Strzałę Walońską. Polki znaczą coraz więcej
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Inne sporty
Paryż 2024. Tomasz Majewski: Sytuacja w Strefie Gazy zagrożeniem dla igrzysk. Próba antydronowa się nie udała
Inne sporty
Przygotowania Polski do igrzysk w Paryżu. Cztery duże szanse na złoto
Inne sporty
Kłopoty z finansowaniem żużla. Państwowa licytacja o Zmarzlika
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Inne sporty
Kolejne sukcesy pilotów. Aeroklub Polski czeka na historyczny rok