Trener Michal Doležal po seriach treningowych wybrał do startu indywidualnego Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Piotra Żyłę i Andrzeja Stękałę, zostawiając Klemensowi Murańce i Aleksandrowi Zniszczołowi cichą nadzieję na ewentualny start w drużynie.
Ta nadzieja na razie nie jest duża, gdyż wybrani spisali się dobrze, niedaleko za Stochem (226 m) byli pozostali: Żyła dziewiąty (223), Kubacki (216) dwunasty, Stękała (217,5) trzynasty.
Próg awansu nie był wysoki, do kwalifikacji na Letalnicy zgłosiło się początkowo 47 skoczków (nie było wśród nich m. in. Stefana Krafta, któremu odnowiła się kontuzja pleców podczas treningu, także Mariusa Lindvika, Petera Prevca i Junshiro Kobayashiego), ale z powodu pozytywnego testu na Covid-19 u trenera Szwajcarów Ronny'ego Hornschuha, nie mogli skakać Gregor Deschwanden i Dominik Peter.
Zostało zatem 45, a chwilę po rozpoczęciu lotów 44 uczestników, gdyż zdyskwalifikowany został za nieprzepisowy kombinezon Czech Filip Sakala. Poziom lotów był jednak niezły, poza granicę 200 metrów poleciało 33 skoczków, do awansu wystarczyło 190,5 m.
Najdłuższy lot wykonał Michael Hayboeck – 242,5 m, ale przeliczniki za wiatr i dłuższy rozbieg zepchnęły Austriaka za Eisenbichlera (225,5 m). Trzeci był lider PŚ Halvor Egner Granerud (221,5). Obrońca tytułu mistrza świata Daniel Andre Tande zajął piąte miejsce, jeszcze za Karlem Geigerem, tuż przed Stochem.