W niedzielę powinien w Lahti zwyciężyć Halvor Egner Granerud, ale młodzieńcza fantazja tym razem poniosła go za bardzo – wyraźnie prowadził po pierwszej serii, w drugiej poleciał szaleńczo daleko (137,5 m), skoku nie ustał i podium: Johansson, Markus Eisenbichler i Karl Geiger, oglądał z boku. Mimo upadku zajął czwarte miejsce, sporo przed Polakami, z których najlepszy był Piotr Żyła – 11.
Dobrą wiadomością niedzieli było dla polskich kibiców jedynie zwycięstwo Żyły w kwalifikacjach. W mglistej aurze Polak skoczył 128 m, co wystarczyło do odebrania czeku na 3000 franków szwajcarskich i rozsyłania uśmiechów do nieobecnej publiczności.