W zeszłym roku, kiedy skoczkowie po raz pierwszy rozpoczynali rywalizację w Wiśle, zawody odbywały się tydzień później. Takie ułożenie kalendarza ma swoje konsekwencje, śnieg jeszcze mało kto widział, a organizatorzy musieli się mocno napracować, żeby przygotować obiekt im. Adama Małysza do zawodów najwyższej rangi.
Maszyny naśnieżające pracowały pełną parą, a jakby mało było problemów, to jeszcze w trakcie przygotowań popsuła się jedna z nich i przez kilka dni nie działała. Dyrektor obiektu w Wiśle Marek Wąsowicz zapewniał jednak cały czas, że zawody się odbędą, a zeskok będzie odpowiednio utwardzony.
Na piątek zaplanowano kwalifikacje, w których miało wziąć udział około 70 zawodników z 15 ekip. W Wiśle pojawią się wszystkie najsilniejsze reprezentacje (Austriacy, Niemcy, Norwegowie), przyjadą także Włosi z trenerem Łukaszem Kruczkiem, Japończycy i Kazachowie.
Poprzedni sezon należał do Stocha, który zdobył złoto olimpijskie w Pjongczangu, Kryształową Kulę, wygrał Turniej Czterech Skoczni i Raw Air.
W tym sezonie mocni powinni być Niemcy, którzy czują coraz większą presję, żeby wreszcie zwyciężyć w Turnieju Czterech Skoczni. W zeszłym sezonie w pierwszych dwóch konkursach na Stocha naciskał Richard Freitag, potem zmienił go Andreas Wellinger.
Do rywalizacji, po problemach zdrowotnych, wraca Severin Freund, ale w Wiśle jeszcze nie wystąpi. Zabraknie też Słoweńca Petera Prevca, który przeszedł operację kostki i dopiero wraca do formy (być może pojawi się już na zawodach w Kuusamo).
Tradycyjnie mocni powinni być Norwegowie, którzy rok temu wygrali w Wiśle konkurs drużynowy, a potem triumfowali w klasyfikacji końcowej Pucharu Narodów. Cała szóstka, którą trener Alexander Stoeckl przywiózł do Polski, zakończyła poprzedni sezon w czołowej dwudziestce Pucharu Świata. Daniel Andre Tande był trzeci w klasyfikacji generalnej, a Robert Johansson zajął piątą pozycję. Ten drugi twierdzi, że pracował latem wyjątkowo ciężko i wykonywał tyle przysiadów, że widział przed oczami gwiazdy. Ten wysiłek ma przynieść efekty zimą.
O zwycięstwa będą też walczyć Austriacy, którzy poprzedni sezon mieli średnio udany. Stefan Kraft był dopiero czwarty w klasyfikacji generalnej PŚ, a Michael Hayboeck 23. Teraz ma być lepiej, a sam Kraft twierdzi, że jego forma idzie w górę. Ciekawe, jak zaprezentuje się Gregor Schlierenzauer, który walczy o powrót do świetności.
Pierwsze odpowiedzi poznamy już w ten weekend w Wiśle. Polscy kibice powinni, jak zwykle, stworzyć doskonałą atmosferę na trybunach w mieście Adama Małysza.
Puchar Świata w Wiśle
Piątek, 18:00 kwalifikacje
Sobota, 16:00 konkurs drużynowy na dużej skoczni – 134 m
Niedziela, 15:00 konkurs indywidualny na dużej skoczni – 134 m
Transmisje w TVP 1, TVP Sport i Eurosporcie 1