Najlepszy polski skoczek w sobotnim konkursie letnich mistrzostw Polski dwukrotnie poprawiał rekord obiektu (132 i 132,5 m) i wygrał z dużą przewagą. Jeśli ktoś stawiał, że młode wilki pokonają Małysza na jego skoczni, mocno się pomylił.
Czterokrotny mistrz świata w obu seriach był bezkonkurencyjny. Drugie miejsce zajął Łukasz Rutkowski, a trzecie Marcin Bachleda. O sukcesie może też mówić 14-letni Klimek Murańka, który w ładnym stylu wyprzedził starszych od siebie kadrowiczów.
– Nie lubię szumu wokół własnej osoby, ale tego dnia trudno było go uniknąć – mówił po konkursie Małysz. Najpierw musiał przeciąć biało-czerwoną wstęgę pod tablicą, która informuje, że obiekt nosi jego imię, a później pokonać konkurencję.
W niedzielę był już zmęczony. Konkurs drużynowy wygrała Wisła Zakopane, a Bachleda odebrał mu rekord, skacząc 133,5 metra. Wisła Ustronianka z Małyszem była druga. Zdaniem Apoloniusza Tajnera, prezesa Polskiego Związku Narciarskiego, skocznia w Wiśle-Malince powinna zaspokajać potrzeby treningowe polskich skoczków.
– Ale w przyszłości dobudujemy trybuny i będziemy tu organizować imprezy najwyższej, światowej rangi – obiecuje prezes.