Reklama

Oddajemy złote plastrony

Polacy nie przywiozą medalu z dużej skoczni. Indywidualnie Kamil Stoch był na Bergisel piąty, a broniąca mistrzostwa świata drużyna czwarta. Całe złoto zdobyli skoczkowie Niemiec.
Medaliści konkursu drużynowego na podium. Od lewej Austria (srebro), Niemcy (złoto), Japonia (brąz)

Medaliści konkursu drużynowego na podium. Od lewej Austria (srebro), Niemcy (złoto), Japonia (brąz)

Foto: PAP/ Grzegorz Momot

Wyniki dwóch weekendowych konkursów na dużej skoczni w Innsbrucku są, jakie są: Niemiec Markus Eisenbichler to mistrz indywidualny, jego rodak Karl Geiger został wicemistrzem świata, zdolny Szwajcar Killian Peier zdobył brąz. Drużyna Niemiec była zdecydowanie najlepsza w niedzielę, zespoły Austrii i Japonii stanęły na kolejnych stopniach podium.

Polacy w sobotę po zawodach mówili o niedosycie i ambicjach, więc przed walką drużyn można było jeszcze wierzyć w hasła: niedziela będzie dla nas, skoki w drużynie to inna sprawa, czas na mobilizację – bo czasami takie słowa się sprawdzały. Tym razem zaklęcia nie pomogły – w niedzielę po południu Piotr Żyła, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch musieli się godzić z czwartym miejscem.

Norwegia i reszta świata

Nikt z polskiej czwórki nie zawalił. Każdy skoczył w zasadzie wedle możliwości. Po nagłym zastępcy Jakuba Wolnego Stefanie Huli nie spodziewano się nadzwyczajnej formy i tej formy pan Stefan nie pokazał. Problem polegał na tym, że żaden z Polaków nie wyskoczył ponad solidność, nie poleciał na Bergisel z szumem skrzydeł jak niedawno w Willingen, jak dwa lata temu podczas mistrzostw w Lahti.

Złoto na pewno zobowiązuje, może też trochę obciąża, tym bardziej że każdy z polskich skoczków nosił w konkursie drużynowym złoty plastron z napisem „World Champion 2017". Może jednak najbardziej ciążyła Stochowi i kolegom świadomość, że rywale, zwłaszcza Niemcy, wyglądali na zdecydowanie mocniejszych, że proste porównania i rachuby z kwalifikacji oraz treningów pokazywały, iż w konkursie o medale będzie przymus skakania wybitnego, a nie tylko dobrego lub bardzo dobrego.

Wspomnienia z walki drużynowej będą zatem letnie – tylko skok otwarcia mógł dać nadzieję: Żyła miał drugi wynik za Geigerem, ale parę minut później Hula stracił tyle, że Polacy spadli na szóste miejsce, po próbie Kubackiego awansowali na czwarte i dalej, już do końca konkursu, tej pozycji nie zmienili. Zmieniała się tylko strata do Japończyków, czasem wynosiła 2 punkty, czasem ponad 10.

Reklama
Reklama

Wystartowało 12 drużyn. Emocje związane z rywalizacją o złoto nie trwały długo, po paru doskonałych próbach skoczków trenera Wernera Schustera chyba wszyscy pogodzili się z myślą, że z Niemcami nie da się wygrać. Austriacy też dość szybko osadzili się na drugim miejscu, japońskie groźby odpierali w miarę łatwo.

W połowie konkursu odpadły drużyny Rosji, Finlandii, USA i Kazachstanu. Przed ostatnią serią różnice między ekipami były dostatecznie duże, by nie przewidywać istotnych zmian kolejności. Niemcy zaś w finałowym skoku mogli sobie pozwolić na małą katastrofę: nawet skok na odległość 97 m dawał złoto, ale mistrz Markus skoczył bez kompromisów 128,5 m – to też była oznaka pewności siebie i siły.

Karl Geiger, Richard Freitag, Stefan Leyhe (zmienił w drużynie mistrza olimpijskiego Andreasa Wellingera) i Markus Eisenbichler będą nosić złote plastrony za dwa lata podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. Będą już teraz z radością oczekiwać na kolejne konkursy w Seefeld, tym bardziej że zdominowali niemal każdą serię w zawodach i treningach na dużej skoczni. Dwa medalowe konkursy na Bergisel pokazały, że na razie tylko dwójka Killian Peier i Ryoyu Kobayashi wygląda na dostatecznie mocną, by odbierać Niemcom medale.

Więcej skoków na Bergisel już nie będzie, pozostałe cztery konkursy (indywidualne kobiet i mężczyzn, drużynowe kobiet i mikstów) odbędą się na skoczni normalnej – Toni-Seelos-Olympiaschanze w Seefeld.

Skocznia, choć jest dość wiekowa (rok budowy 1931), w wersji obecnej jest całkiem nowoczesna, ma rozmiar HS109, oficjalny rekord obiektu to 111 m – Austriaka Thomasa Dietharta z 2010 roku. Skoczkowie znają ją umiarkowanie, ale w kronikach ostatnich startów jest pozycja: Puchar Kontynentalny, 2015 rok – jeden z dwóch konkursów wygrał wtedy Kubacki.

Skoki w Seefeld zaczną panie – we wtorek mają konkurs drużynowy, w środę indywidualny, panowie wracają do walki o medale dopiero w piątek, 1 marca. Będzie sporo czasu na treningi, analizy i, być może, na zwarcie polskich szeregów i odmianę nastroju niespełnienia.

Reklama
Reklama

Wyniki

?Konkurs indywidualny mężczyzn (HS130):

1. M. Eisenbichler (Niemcy) 279,4 pkt (131,5 ?i 135,5 m)
2. K. Geiger (Niemcy) 267,3 (131 i 130,5)
3. K. Peier (Szwajcaria) 266,1 (131 i 129,5)
...
?5. K. Stoch (Polska) 259,4 (128,5 i 129,5)
?12. D. Kubacki (Polska) 240,2 (128,5 i 125,5)
?19. P. Żyła (Polska) 228,1 (128,5 i 121)
40. ?J. Wolny (Polska) 91,8 (113)

Konkurs drużynowy mężczyzn (HS130):

1. Niemcy 987,5 pkt (K. Geiger 129 ?i 130 m; R. Freitag 121 i 120; S. Leyhe 126 i 128,5; M. Eisenbichler 128 ?i 128,5)
2. Austria 930,9 (P. Aschenwald 117 i 118; M. Hayboeck 122,5 i 120,5; D. Huber 126,5 i 126,5; ?S. Kraft 125 i 123,5)
3. Japonia 920,2 (Y. Sato 119,5 i 125; D. Ito 117 i 116; ?J. Kobayashi 127 i 126; R. Kobayashi 127 i 123)
4. Polska 909,1 (P. Żyła 121,5 i 119,5; S. Hula 113,5 i 116,5; ?D. Kubacki 127 i 126,5; K. Stoch 125 ?i 122,5)

Inne sporty
Super Bowl: Tryumf Seattle Seahawks
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Inne sporty
Mistrzostwa świata w darcie. Luke Littler bezlitosny, półfinał nie dla Krzysztofa Ratajskiego
Wioślarstwo
Polskie wiosła na fali. Nasi medaliści wrócili z mistrzostw świata w Szanghaju
Inne sporty
Kolejny sukces Polaków w Himalajach. Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Everestu
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama