Dokąd pan idzie, panie Horngacher?

Polska wyjeżdża z mistrzostw świata w Seefeld z dwoma medalami skoczków i bez wiedzy o przyszłości trenera, Norwegia jako imperium nart.

Publikacja: 03.03.2019 18:53

Dokąd pan idzie, panie Horngacher?

Foto: shutterstock

W sobotę były ostatnie wzruszenia, gdy Dawid Kubacki i Kamil Stoch odebrali medale i z polskiego punktu widzenia MŚ się skończyły. Czwarte miejsce w klasyfikacji medalowej wygląda dobrze, choć pamiętajmy, że to efekt tylko jednego konkursu skoków.

Odpowiedź na najważniejsze pytanie: co dalej z trenerem Stefanem Horngacherem – wciąż nie padła. Kamil Stoch nie chciał komentować sprawy, odsyłał pytających do kierownictwa PZN.

Stan wiedzy na niedzielę był następujący: Horngacher przyznał, że ma niemiecką ofertę i jest „bardzo dobra", ale o tym, kiedy podejmie decyzję, nie poinformował.

Adam Małysz szuka już innego szkoleniowca, rozmawia z ewentualnymi kandydatami, pierwsze nazwiska padają, choć to na razie tylko wstęp do poważnych negocjacji. Sam trenerem zostać nie chce, ale zapewnia, że przyszłości, z Horngacherem lub bez, bać się nie trzeba.

Polacy wracają z Seefeld z tarczą, Norwegowie z całą zbrojownią. Finałowy bieg na 50 km mężczyzn techniką dowolną był odbiciem rosnącej przewagi kraju fiordów nad całą resztą.

Kto pobije ten rekord: 13 złotych medali (na 22), 25 srebrnych i brązowych (na 66)? Za dwa lata mistrzostwa w Oberstdorfie.

Inne sporty
Polacy szykują się do sezonu. Wrócą na olimpijski tor
Inne sporty
Gwiazdy szachów znów w Warszawie. Zagrają Jan-Krzysztof Duda i Alireza Firouzja
kajakarstwo
Klaudia Zwolińska szykuje się do nowego sezonu. Cel to mistrzostwa świata
Kolarstwo
Strade Bianche. Tadej Pogacar upada, ale wygrywa
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Kolarstwo
Trwa proces lekarza, który wspierał kolarzy. Nie zawsze były to legalne sposoby