Reklama

Justyna Kowalczyk odpadła z Tour de Ski

Tour de Ski | Justyna Kowalczyk zemdlała na trasie. Zwycięstwo Marit Bjoergen.

Aktualizacja: 11.01.2015 21:45 Publikacja: 11.01.2015 20:11

Już po sobotnim biegu Justyna Kowalczyk była skrajnie zmęczona

Już po sobotnim biegu Justyna Kowalczyk była skrajnie zmęczona

Foto: PAP/ Grzegorz Momot

Norweżki już świętowały wielki sukces po podbiegu na Alpe Cermis, Bjoergen udzielała pierwszych wywiadów, Therese Johaug uśmiechała się jako mistrzyni wspinaczki na wielką górę, gdy Justyna Kowalczyk musiała sobie powiedzieć „dość".

Najpierw zauważono brak Polki na ostatnim punkcie pomiaru czasu, 400 m przed metą. Czujni kibice zaraz o tym donieśli i pokazali na portalach społecznościowych, jak Kowalczyk mdleje między slalomowymi bramkami, a chwilę później podjeżdża do niej skuter śnieżny z noszami.

Pani Justyna wyglądała na krańcowo wyczerpaną, była blada i ledwie przytomna. Ze skutera przeniesiono ją do karetki pogotowia, pojechała do miejscowego szpitala. Towarzyszył jej brat, z zawodu kardiolog. Kilka godzin przebywała na badaniach, opuściła szpital o własnych siłach, wróciła do hotelu. Aleksander Dzięciołowski, dziennikarz TVP obecny na miejscu, wieczorem zamienił z nią kilka słów. Usłyszał, że jest zmęczona, ale czuje się dobrze.

Do chwili opuszczenia trasy Justyna Kowalczyk biegła, a właściwie kroczyła, po stromiźnie daleko za najlepszymi. Nie utrzymała długo piątego miejsca, rywalki doganiały ją i przeganiały, patrzeć na te sceny było trudno, jeśli pamiętało się cztery zwycięstwa pani Justyny w Tour de Ski i heroiczne olimpijskie boje.

Kryzys było widać już w sobotę podczas biegu ze startu wspólnego na 10 km stylem klasycznym. Niby styl pasował, reguły rywalizacji też, bo nie trzeba było się martwić o pościg, ale Polka utrzymała się za plecami Norweżek raptem 3 km, potem słabła i słabła, dobiegła do mety siódma, padła i długo nie była w stanie wstać. Reporterowi TVP Sport powiedziała, że gdyby to nie był Tour de Ski, zeszłaby z trasy.

Reklama
Reklama

Co dalej – na razie zostają domysły. Jeśli ze zdrowiem Justyny Kowalczyk jest na tyle dobrze, że może dalej biegać, to pojedzie na kolejne zawody pucharowe w Otepaeae (17–18 stycznia), najlepszych Norweżek tam zapewne nie będzie, podobnie jak w  Rybińsku (23–25 stycznia).

W tegorocznym Tour de Ski Norwegia pokonała resztę świata jak chciała. Zwycięstwo Marit Bjoergen było pewne, prawie 3 minuty przewagi nad Therese Johaug przed wspinaczką to była wystarczająca zaliczka. Johaug musiała się pogodzić z drugim miejscem (40 sekund do Heidi Weng odrobiła błyskawicznie), ale ma swoją małą satysfakcję – wygrała finałowy etap szósty raz, ustanowiła kolejny rekord trasy (32.16,3 min).

Oba końcowe wyścigi na 9 km były w tym roku wyjątkowo szybkie – sztuczny śnieg sprzyjał wspinaczom. Martin Sundby nie miał wielkich problemów z powtórnym zwycięstwem, uciekł jak chciał Petterowi Northugowi w połowie zbocza, kibice mieli chyba więcej frajdy z oglądania pościgu Jewgienija Biełowa za drugim z Norwegów. Przed metą, gdy trasa była trochę bardziej płaska, Northug zdołał jednak odeprzeć atak Rosjanina. Rekordzistą trasy jest jednak od niedzieli ktoś inny – Włoch Rolando Clara (29,13,0 min).

Dziewiąty Tour de Ski przeszedł do historii, jedni mówili, że był nudny jak nigdy, inni, że fascynujący i dramatyczny jak zawsze. Jeden z jego inicjatorów, dyrektor ds. biegów w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) Juerg Capol, już zapowiedział w Val di Fiemme, jak z grubsza będzie wyglądała jubileuszowa, dziesiąta edycja. To wiadomości nieoficjalne, ale chyba dość pewne – Tour de Ski 2016 zacznie się w Lenzerheide (Szwajcaria), następnie przeniesie się na niemieckie trasy do Oberstdorfu. Potem, jak to już bywało nieraz – przystanek w Toblach/Dobiacco i wielki finał po staremu w Val di Fiemme, z końcową wspinaczką na Alpe Cermis.

Ale pierwszy raz góra cierpienia będzie zdobywana po zmierzchu, przy świetle. Mniej będzie widać pot i łzy, a bardziej fajerwerki na niebie.

TOUR DE SKI 2015

Kobiety

Reklama
Reklama

10 km st. klas.: 1. T. Johaug 33.10,4; 2. M. Bjoergen 1,1 s straty; 3. H. Weng (wszystkie Norwegia) 5,5;... 7. J. Kowalczyk 1.47,2; 16. S. Jaśkowiec 2.50,8; 25. K. Kubińska (wszystkie Polska) 3.54,2.

9 km st. dow.: 1. Johaug 32.16,4; 2. Weng 59,4 s straty; 3. Bjoergen 1.11,1;... 17. S. Jaśkowiec 35.23,1; 21. K. Kubińska 35.42,4.

Klasyfikacja końcowa 9. TdS: 1. Bjoergen 2:34.44,6; 2. Johaug 1.39,2 min straty; 3. Weng 1.59,5;... 16. Jaśkowiec 11.41,7; 21. Kubińska 14.50,8.

Klasyfikacja PŚ: 1. Bjoergen 1495 pkt; 2. Johaug 768; 3. Weng 731;... 6. Kowalczyk 396; 45. Jaśkowiec 59; 82. Kubińska 8.

Mężczyźni

15 km st. klas.: 1. T. Tscharnke (Niemcy) 46.48.8; 2. A. Połtoranin (Kazachstan) tsc.; 3. D. Cologna (Szwajcaria) 0,4 s straty;... 37. M. Kreczmer (Polska) 3.05,1.

Reklama
Reklama

9 km st. dow.: 1. R. Clara (Włochy) 29.13,0; 2. M. Manificat (Francja) 2,1 s straty; 3. M. Sundby (Norwegia) 11,3;... 44. Kreczmer 3.00,9.

Klasyfikacja końcowa 9. TdS: 1. Sundby 3:26.42,9; 2. P. Northug (Norwegia) 34,5 s straty; 3. J. Biełow (Rosja) 51,1;... 42. Kreczmer 14.12,4.

Klasyfikacja PŚ: 1. Sundby 1189 pkt; 2. Northug 849; 3. C. Halfvarsson (Szwecja) 806.

Wioślarstwo
Polskie wiosła na fali. Nasi medaliści wrócili z mistrzostw świata w Szanghaju
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Inne sporty
Kolejny sukces Polaków w Himalajach. Andrzej Bargiel zjechał na nartach z Everestu
Wspinaczka
Aleksandra Mirosław znów pobiła rekord świata. Złamanie magicznej granicy coraz bliżej
Inne sporty
Ciężar życia i okruchy szczęścia. Recenzja biografii Agaty Wróbel
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Inne sporty
Polski zespół pojedzie w Rajdzie Dakar Classic legendarną ciężarówką
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama