Reklama

Brady Kurtz wygrywa Grand Prix we Wrocławiu. Kosmiczny wyścig o mistrzostwo świata

Brady Kurtz wygrał czwartą z rzędu rundę Grand Prix, wyprzedzając we Wrocławiu Bartosza Zmarzlika. W klasyfikacji generalnej przed ostatnią rundą w Vojens Polak ma wciąż trzy punkty przewagi.

Publikacja: 30.08.2025 21:09

Podium Grand Prix we Wrocławiu. Od lewej: drugi Bartosz Zmarzlik, zwycięzca Brady Kurtz i trzeci Dan

Podium Grand Prix we Wrocławiu. Od lewej: drugi Bartosz Zmarzlik, zwycięzca Brady Kurtz i trzeci Daniel Bewley.

Foto: PAP/Przemysław Karolczuk

Turniej we Wrocławiu poprzedził sprint, czyli punktowane kwalifikacje. Najlepsi okazali się Brytyjczycy – Daniel Bewley przed Robertem Lambertem. Bartosz Zmarzlik był trzeci, a jako że Brady Kurtz, jego główny rywal w walce o mistrzostwo świata, odpadł już w Q1, obrońca tytułu zarobił dodatkowe dwa punkty przewagi nad Australijczykiem w klasyfikacji generalnej. I w sumie miał już ich o pięć więcej. 

Przez fazę zasadniczą polski „F-16” szedł jak burza. Nawet gdy słabiej wychodził ze startu, bez problemu mijał rywali. W ostatniej serii w bezpośrednim starciu Kurtz pozostawał z nim w kontakcie przez dwa okrążenia. Później Polak odjechał. Obaj awansowali jednak do finału – każdy po raz ósmy w tym sezonie. Obaj pomylili się tylko raz – Zmarzlik w Warszawie, jego rywal w Pradze. 

Finał marzeń Grand Prix we Wrocławiu

Finałową stawkę uzupełnili Bewley i Jack Holder. Tym samym w decydującym biegu znaleźli się wszyscy tegoroczni zwycięzcy Grand Prix, bo Kurtz i Zmarzlik wygrali po trzy rundy, a Brytyjczyk i młodszy z australijskich braci Holderów – po jednej. W finale zapowiadały się grzmoty. 

Przy wyborze pól startowych Zmarzlik, który nigdy wcześniej nie pojechał perfekcyjnej rundy zasadniczej, nie wahał się ani chwili i zdecydował się na start spod bandy. Kurtz stanął jak najdalej od niego, przy krawężniku. Po wyjściu spod taśmy Australijczyk spokojnie, nieniepokojony jechał po wewnętrznej, Polak tymczasem miał spore problemy z również podróżującymi szeroko w poszukiwaniu odsypanego Bewleyem i Holderem. Gdy w końcu z nimi sobie poradził, choć dysponował kosmiczną prędkością, nie zdołał dogonić Kurtza. 

Reklama
Reklama

Australijczyk to absolutny debiutant w Grand Prix i największa rewelacja cyklu od lat. We Wrocławiu wygrał czwartą rundę z rzędu, a takiej sztuki dokonał wcześniej tylko wielki Tony Rickardsson.

Grand Prix na żużlu czekało na Brady'ego Kurtza. Wszystko rozstrzygnie się w Vojens

Przed ostatnim turniejem w Danii, zaplanowanym na 13 września, Zmarzlik ma nad nim trzy punkty w klasyfikacji generalnej. Dlatego Kurtz w telewizyjnej wypowiedzi po turnieju nie mógł odżałować szybkiego odpadnięcia w kwalifikacjach we Wrocławiu. Za dwa tygodnie w Vojens, mekce żużlowego świata, 28-latek może wygrać nawet piąty raz z rzędu, a nie zapewni mu to tytułu, jeśli tuż za jego plecami przyjedzie Zmarzlik. 

Grand Prix Polski 2025 we Wrocławiu
Wyniki

1. Brady Kurtz (Australia) - 16 (3,3,2,3,2,3)
2. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 17 (3,3,3,3,3,2)
3. Daniel Bewley (Wielka Brytania) - 9+3 (0,2,1,3,2,1)
4. Jack Holder (Australia) - 7+3 (1,2,2,2,0,0)
5. Jason Doyle (Australia) - 10+2 (3,3,0,2,2)
6. Andžejs Ļebedevs (Łotwa) - 7+2 (2,2,1,0,2)
7. Mikkel Michelsen (Dania) - 10+1 (3,2,2,2,1)
8. Anders Thomsen (Dania) - 9+1 (2,1,3,2,1)
9. Maciej Janowski (Polska) - 6+0 (2,3,0,0,1)
10. Max Fricke (Australia) - 11+w (1,1,1,3,3) - 7
11. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 5 (1,0,0,1,3) - 6
12. Jan Kvěch (Czechy) - 5 (2,w,1,1,1) - 5
13. Kai Huckenbeck (Niemcy) - 4 (0,0,0,1,3) - 4
14. Martin Vaculik (Słowacja) - 4 (0,0,3,1,d) - 3
15. Robert Lambert (Wielka Brytania) - 3 (0,1,2,w,0) - 2
16. Dominik Kubera (Polska) - 3 (1,1,1,0,0) - 1

Słabo we Wrocławiu spisali się dwaj pozostali Polacy. Ulubieniec miejscowych kibiców Maciej Janowski dobry miał tylko początek zawodów. Dominik Kubera nie miał nawet tego i zajął ostatnią pozycję, znacznie zmniejszając swoje szanse na pozostanie w Grand Prix na przyszły rok. 

Speedway Grand Prix 2025
Klasyfikacja generalna po dziewięciu rundach

1. Zmarzlik – 165 pkt.
2. Kurtz – 162 
3. Bewley – 128
4. Lindgren – 123
5. Holder – 112
6. Ļebedevs– 86
7. Fricke – 75
8. Lambert – 72 
9. Thomsen – 63
10. Michelsen – 62
11. Kubera – 59
12. Doyle – 57
13. Kvěch – 57
14. Vaculik – 44
15. Huckenbeck – 37
16. Patryk Dudek (Polska) – 16 
17. Leon Madsen (Dania) – 16 
18. Janowski – 8 
19. Charles Wright (Wielka Brytania) – 7 
20. Jevgeņijs Kostigovs (Łotwa) – 5 
21. Kim Nilsson (Szwecja) – 4 
22. Erik Riss (Niemcy) - 2 
23. Oskar Paluch (Polska) – 2 
24. Daniel Klima (Czechy) – 1 
25. Bartłomiej Kowalski (Polska) – 1

Turniej we Wrocławiu poprzedził sprint, czyli punktowane kwalifikacje. Najlepsi okazali się Brytyjczycy – Daniel Bewley przed Robertem Lambertem. Bartosz Zmarzlik był trzeci, a jako że Brady Kurtz, jego główny rywal w walce o mistrzostwo świata, odpadł już w Q1, obrońca tytułu zarobił dodatkowe dwa punkty przewagi nad Australijczykiem w klasyfikacji generalnej. I w sumie miał już ich o pięć więcej. 

Przez fazę zasadniczą polski „F-16” szedł jak burza. Nawet gdy słabiej wychodził ze startu, bez problemu mijał rywali. W ostatniej serii w bezpośrednim starciu Kurtz pozostawał z nim w kontakcie przez dwa okrążenia. Później Polak odjechał. Obaj awansowali jednak do finału – każdy po raz ósmy w tym sezonie. Obaj pomylili się tylko raz – Zmarzlik w Warszawie, jego rywal w Pradze. 

/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
żużel
PGE Ekstraliga. Kto pojedzie w finale z wielkim faworytem?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
żużel
Będzie więcej Polaków w Grand Prix. Kubera i Woryna z awansem
żużel
Grand Prix Łotwy. Rewelacyjny Australijczyk już prawie dogonił Bartosza Zmarzlika
żużel
Znów ten rewelacyjny Kangur. Brady Kurtz ponownie przed Bartoszem Zmarzlikiem w Grand Prix
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Moto
Rafał Sonik dla „Rzeczpospolitej”: Dzieci to najlepsza inwestycja
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama