Turniej we Wrocławiu poprzedził sprint, czyli punktowane kwalifikacje. Najlepsi okazali się Brytyjczycy – Daniel Bewley przed Robertem Lambertem. Bartosz Zmarzlik był trzeci, a jako że Brady Kurtz, jego główny rywal w walce o mistrzostwo świata, odpadł już w Q1, obrońca tytułu zarobił dodatkowe dwa punkty przewagi nad Australijczykiem w klasyfikacji generalnej. I w sumie miał już ich o pięć więcej.
Przez fazę zasadniczą polski „F-16” szedł jak burza. Nawet gdy słabiej wychodził ze startu, bez problemu mijał rywali. W ostatniej serii w bezpośrednim starciu Kurtz pozostawał z nim w kontakcie przez dwa okrążenia. Później Polak odjechał. Obaj awansowali jednak do finału – każdy po raz ósmy w tym sezonie. Obaj pomylili się tylko raz – Zmarzlik w Warszawie, jego rywal w Pradze.