Nie żyje Bogusław Nowak. Były żużlowiec i pierwszy trener Bartosza Zmarzlika miał 72 lata

W wieku 72 lat zmarł Bogusław Nowak, multimedalista Drużynowych Mistrzostw Polski na żużlu, trener młodych adeptów żużla, w tym m.in. Bartosza Zmarzlika.

Publikacja: 10.07.2024 16:44

Bogusław Nowak (1952-2024)

Bogusław Nowak (1952-2024)

Foto: PAP/Lech Muszyński

Smutną informację przekazała Stal Gorzów. „Dziś odeszła nasza WIELKA legenda, Bogusław Nowak. Wspaniały żużlowiec, niesamowity człowiek i trener wielu wychowanków Stali Gorzów. Był wzorem dla wielu z nas. Zarząd oraz pracownicy KS Stal Gorzów pragną złożyć rodzinie i przyjaciołom szczere wyrazy współczucia. Cześć Jego Pamięci!” – czytamy we wpisie w mediach społecznościowych.

Bogusław Nowak urodził się 29 stycznia 1952 roku, miał trzech braci i dwie siostry. Na pierwszy trening żużlowy przyszedł wiosną 1969 roku, w wieku 17 lat i jak sam później przyznawał, w dzisiejszych czasach trener prawdopodobnie z miejsca by mu podziękował, ponieważ do speedwaya trafiają znacznie młodsi. Na treningi chodził zresztą w tajemnicy przed rodzicami, którzy dowiedzieli się o tym dopiero, gdy przeczytali w gazecie o zdanej przez niego licencji żużlowej.

W Stali jeździł w najlepszych dla tego klubu czasach – latach siedemdziesiątych i pierwszej połowie osiemdziesiątych. Zdobył w Gorzowie dwanaście medali Drużynowych Mistrzostw Polski, w tym sześć złotych (w latach 1973, 1975-1978 i 1983). W dorobku ma też wiele innych trofeów, w tym w zawodach międzynarodowych. W 1977 roku na torze we Wrocławiu razem z reprezentacją Polski wywalczył srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Świata, zresztą razem z trzema innymi gorzowianami - Edwardem Jancarzem, Jerzym Rembasem i Ryszardem Fabiszewskim (w składzie był też Marek Cieślak z Włókniarza Częstochowa, późniejszy wieloletni trener kadry). W tym samym roku został też indywidualnym mistrzem Polski.

W 1985 roku przeniósł się do Tarnowa, gdzie został jeżdżącym trenerem. W maju 1988 roku podczas finału Mistrzostw Polski Par Klubowych na torze w Rybniku uległ poważnemu wypadkowi, doznając m.in. złamania kręgosłupa. Od tego czasu poruszał się na wózku.

– To był dzień graniczny, w którym pękło moje niebo. Zamknęło się całe moje dotychczasowe życie, zawalił się cały świat, wszystkie życiowe oraz sportowe plany i marzenia. Otworzyła się inna rzeczywistość, której nie znałem i której się nie spodziewałem. Ale wtedy, kiedy wydarzył się mój tragiczny wypadek, jeszcze o tym nie wiedziałem. I długo po tym dramatycznym zdarzeniu żyłem nadziejami, na powrót do dawnej rzeczywistości. Nadziejami, które nie mogły się niestety spełnić i musiałem zamienić motocykl na wózek inwalidzki – wspominał Nowak w książce z cyklu „Asy żużlowych torów” autorstwa Roberta Nogi.

Z żużlem nie zerwał. Został trenerem, zajmując się przede wszystkim kształceniem żużlowego narybku. Propagował budowę torów do miniżużla, stając się ikoną tej odmiany speedwaya dla najmłodszych. – Było jednak trudno, bo wiele dzieci, ze względu na rodziców, rezygnowało z treningów w mojej akademii żużlowej. Ludzie patrzyli na mnie, widzieli wózek inwalidzki i pytali siebie: „Czy on chce uczyć dzieci? One mogą skończyć jak on” – opowiadał ze smutkiem kilka lat temu w programie „The Power of Sport” na antenie Eurosportu.

To właśnie Bogusław Nowak był pierwszym trenerem Bartosza Zmarzlika, czterokrotnego mistrza świata na żużlu. Historię ich poznania szkoleniowiec wspominał po latach bardzo dokładnie. Sześcioletni Zmarzlik najpierw przypadkiem trafił w Barlinku na piknik, na którym swoje umiejętności prezentowali m.in. miniżużlowcy. – Te nasze wyścigi obserwował mały chłopiec, widziałem, że oczy zrobiły mu się wielkie.. Podszedł do mnie i zapytał, czy on także mógłby spróbować. Po dwóch dniach, we wtorek zjawił się na zajęciach, z całą rodziną: mamą, tatą i starszym bratem Pawłem. Tego dnia, z tego co pamiętam, jeszcze nie jeździli, nie mieli sprzętu. Ale udało się szybko sprowadzić dwa motocykle do mini-żużla z Danii. I tak się rozpoczęła przygoda ze sportem przyszłego mistrza świata. Bartek miał wtedy sześć lat i przez następne siedem trenował i startował w mojej szkółce – mówił Nowak Robertowi Nodze.

Spod ręki Bogusława Nowaka wyszedł jednak nie tylko Zmarzlik, a wielu gorzowskich żużlowców. Trener miał swój udział w początkach kariery m.in. Piotra Śwista czy Krzysztofa Cegielskiego. Ważne dla niego było jednak nie tylko to, jak jego podopieczni uczą się jazdy na torze, ale i w szkole. Jego wychowankowie wielokrotnie wspominali, że organizował konkurs świadectw z nagrodami.

Gdy w 2022 roku Nowak zbierał pieniądze na nowy wózek inwalidzki, nie ukrywając, że z racji wieku coraz trudniej jest mu się poruszać, temat szybko zamknął sam Zmarzlik, dzwoniąc do trenera. – Zapytał mnie: „Trenerze, słyszałem, że ma pan potrzeby i zbiera na wózek. Ile on kosztuje?” Odpowiedziałem, że 25 tysięcy złotych, na co Bartek mi odpowiedział: „Proszę już nie zbierać, ja panu ufunduję ten wózek” – relacjonował szkoleniowiec w rozmowie z „Echem Gorzowa”.

– Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jestem spełnionym trenerem, skoro udało mi się wychować takiego mistrza, jak Bartek, który jest nie tylko wspaniałym sportowcem, ale i człowiekiem – mówił wówczas Bogusław Nowak.

żużel
Speedway of Nations. Polacy w finale, upadek Bartosza Zmarzlika
Moto
Wielka Wyprawa Maluchów dla Dzieci w drodze do Monte Cassino
żużel
Grand Prix w Gorzowie. Bartosz Zmarzlik pokonany w domu, znakomita szarża Szweda w finale
żużel
Niemka żużlową mistrzynią świata. Kobiety marzą o swoim Grand Prix
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Moto
Grand Prix: Bartosz Zmarzlik pobił rekord Jasona Crumpa. Pewnie zmierza po piąty tytuł