Odrabianie strat w trudnych chwilach to jedna ze specjalności Agnieszki Radwańskiej. Słowenka Andreja Klepac (142. WTA) zaczęła ćwierćfinał doskonale, zwycięstwo 6:1 zapowiadało łatwy sukces, ale kilkanaście minut później na tablicy wyników zapisano drugiego seta – 6:2 dla tenisistki z Krakowa.
Po niemal dwóch godzinach gry sędzia ogłosił wygraną Polki, ale znów trzeba było przeżyć huśtawkę emocji. Klepac prowadziła 3:1 i 4:2, dopiero wtedy Radwańska przyspieszyła grę, ostatniego gema, przy serwisie rywalki, wygrała już do zera.
Dzień wcześniej polskie mecze turnieju w Stambule przebiegały zupełnie inaczej. W drugiej rundzie Agnieszka Radwańska wygrała w trzy kwadranse z Rumunką Soraną Cirsteą 6:0, 6:0 – wynik tłumaczy wszystko, a Marta Domachowska zadziwiająco słabo radziła sobie z własnym serwisem i przegrała 2:6, 2:6 z Rosjanką Nadieżdą Pietrową. Trochę szkoda, bo Pietrowa nie jest tą tenisistką, która w 2006 roku wygrała pięć turniejów WTA i była trzecia na świecie.
Radwańska w półfinale zagra z dobrą znajomą – Cwetaną Pironkową. To spotkanie nie powinno przestraszyć Polki. Wygrała z Bułgarką cztery na pięć meczów. Trzeba jednak przyznać, że Pironkowa gra ostatnio dobrze. Tydzień temu w Rzymie awansowała do ćwierćfinału, pokonała po drodze m.in. Anę Ivanović i w konsekwencji awansowała na najlepsze w karierze 47. miejsce w rankingu WTA.
W drugim półfinale Rosjanka Jelena Dementiewa (nr 1 turnieju) zagra z Akgul Amanmuradową z Uzbekistanu.