Niedawno Hubert Hurkacz został pierwszym Polakiem, który pokonał Serba Novaka Djokovicia. Minął tydzień i doczekaliśmy się kolejnej historycznej chwili dla naszego tenisa. Nigdy wcześniej nie mieliśmy dwóch zawodniczek w najlepszej czwórce turnieju rangi WTA 1000.

Sobotni pojedynek Chwalińskiej ze Świątek będzie dużym wydarzeniem, interesującym nie tylko dla polskiego widza. W zawodowym cyklu nigdy ze sobą nie grały (ich jedyne spotkanie miało miejsce w 2016 r., Iga wygrała w turnieju ITF w Sztokholmie 6:2, 6:3), choć znają się od dziecka, są rówieśniczkami, a jako nastolatki tworzyły świetną parę deblową i dotarły razem do finału juniorskiego Australian Open (2017).

Najlepszy sezon Chwalińskiej, Świątek nadal walczy o WTA Finals

Ich kariery potoczyły się później różnymi ścieżkami, ale dziś obie są w czołówce światowego tenisa. – To był dla mnie bez wątpienia świetny sezon, którego nie zapomnę. Jeszcze rok temu byłam w zupełnie innym miejscu. Prawdopodobnie przygotowywałam się wtedy do turniejów na kortach ziemnych w Ameryce Południowej, a teraz jestem tutaj – nie kryła radości Chwalińska już po awansie do ćwierćfinału. Półfinał w Wuhan to po finale Roland Garros największy sukces w jej karierze. A może być jeszcze piękniej.

Czytaj więcej

Maja Chwalińska w półfinale turnieju w Wuhan! Teraz czeka na Igę Świątek

Świątek cały czas walczy o awans do kończącego sezon turnieju WTA Finals (8-15 listopada w kalifornijskim Indian Wells), w którym weźmie udział osiem najlepszych zawodniczek. W praktyce zostało już tylko jedno wolne miejsce.

Iga rywalizuje o nie przede wszystkim z Karoliną Muchovą, która w Wuhan już odpadła. Polka traci do Czeszki w tym momencie ponad 500 pkt., ale może je odrobić już w Chinach – w przypadku triumfu. Najpierw jednak musi w sobotę pokonać Chwalińską.

Wuhan. Kiedy półfinał Chwalińska – Świątek?

Już mecz z Ann Li był dla Świątek sporym wysiłkiem. Amerykanka, 31. rakieta świata, pokazała, że nieprzypadkowo wyrzuciła w Wuhan za burtę byłą liderkę światowego rankingu, Białorusinkę Arynę Sabalenkę.

Czytaj więcej

Iga Świątek rozbiła w Wuhan Magdalenę Fręch. Jej rywalka wygrała trzy gemy

Świątek też dała się już wcześniej we znaki – w trzeciej rundzie tegorocznego turnieju w Madrycie. Iga zmagała się wtedy z problemami zdrowotnymi i skreczowała w trzecim secie. Chociaż wynik tego nie pokazuje, w piątek stoczyła z Li, zwłaszcza w pierwszym secie, zaciętą batalię. Mecz trwał ponad półtorej godziny, ale Świątek wzięła udany rewanż.

Dzięki temu w sobotnie popołudnie dostaniemy tenisową ucztę. Na kort Chwalińska i Świątek powinny wyjść około 12.30-13.00. Wcześniej, w zaplanowanym na godz. 11.00 półfinale, zmierzą się Łotyszka Jelena Ostapenko i Brytyjka Sonay Kartal (170. WTA), która sprawiła sensację, eliminując Ukrainkę Elinę Switolinę.

Transmisje z turnieju w Wuhan w Canal+ Sport 2