22 w rankingu WTA Chwalińska do ćwierćfinału turnieju w Wuhan awansowała eliminując w trzeciej rundzie wyżej notowaną Ivę Jovic (11. w rankingu WTA), z którą wygrała w dwóch setach 6:4, 6:1.
Czytaj więcej
Iga Świątek wygrała w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Wuhan z Amerykanką Ashlyn Krueger w dwóch setach (6:1, 6:4). Wcześniej do ćwierćfinału t...
Maja Chwalińska – Maria Sakkari. Koncert Polki w pierwszym secie, kłopoty w drugim
Pojedynek z Saakari, która obecnie zajmuje 35. miejsce w rankingu WTA, Chwalińska rozpoczęła w imponującym stylu. Pierwszego seta ukończyła w 30 minut nie dając Greczynce wygrać nawet jednego gema.
W drugim secie Sakkari podjęła jednak walkę i to ona zaczęła od wysokiego prowadzenia. Chwalińska dała się dwa razy przełamać i przegrywała już 0:4, ale wtedy wróciła do gry i najpierw zdołała wreszcie wygrać przy swoim podaniu, a potem przełamała rywalkę zmniejszając jej przewagę do dwóch gemów.
Siódmy gem był zacięty – Chwalińska miała nawet break pointa, ale ostatecznie Sakkari zdołała obronić swoje podanie i była o jednego gema od wygrania seta. W ósmym gemie nie zdołała jednak pokonać Chwalińskiej, choć Sakkari nie składała broni. W decydującym momencie jej lob wylądował jednak na aucie.
Aby zachować szansę na wygranie pojedynku w dwóch setach Chwalińska musiała przełamać Greczynkę. Niestety Sakkari była zabójczo skuteczna i szybko wyszła na prowadzenie 40:0, co oznaczało, że miała aż trzy piłki setowe. Pierwszą Polka obroniła, ale przy drugiej uderzyła w aut i o losach pojedynku miał rozstrzygnąć trzeci set.
Maja Chwalińska – Maria Sakkari. Trzeci set przesądził o wszystkim
Trzeci set zaczął się od podania Polki – choć po pierwszych dwóch piłkach Chwalińska prowadziła 30:0, Sakkari doprowadziła do remisu 40:40. W decydującym momencie górą była jednak 22. rakieta świata.
W drugim gemie znów byliśmy świadkami zaciętego pojedynku. Najpierw Chwalińska miała szansę na przełamanie, potem o piłkę od wygrania gema była Greczynka i to ona była górą. W odpowiedzi Chwalińska błyskawicznie wygrała gema przy swoim podaniu. Kolejny gem również nie przyniósł przełamania – po 22 minutach seta był remis 2:2.
W kolejnym gemie serca mocniej zabiły polskim kibicom, bo Sakkari miała szansę na przełamanie. Chwalińska jednak obroniła się, a chwilę później znów wyszła na prowadzenie.
W szóstym gemie Chwalińska przy stanie 40:30 mogła wreszcie przełamać Greczynkę, ale ta doprowadziła do wyrównania, a potem wykorzystała atut swojego podania i ponownie wyrównała stan seta. Kolejnego gema Chwalińska wygrała bez utraty punktu. Przy stanie 4:3 znów stanęła przed szansą przełamania rywalki.
I była bardzo blisko wykorzystania tej szansy – najpierw wyszła na prowadzenie 30:0, potem Sakkari zdobyła punkt, ale chwilę później było 40:15 dla Chwalińskiej co oznaczało dwa break pointy. Niestety żadnego z nich Polka nie wykorzystała – dwa razy trafiła w siatkę. Wtedy jednak pomyliła się Sakkari i Chwalińska miała kolejną szansę na przełamanie. I znów się nie udało. W tym momencie doszło do krótkiej przerwy, ponieważ Chwalińska musiała zmienić sznurówki w jednym z butów. Gdy zawodniczki wróciły do gry, Sakkari przesądziła los tego zaciętego gema po raz kolejny doprowadzając do wyrównania.
Kolejny gem nie miał historii – Polka wygrała go do zera. Przy stanie 5:4 Sakkari znalazła się pod presją - aby pozostać w grze musiała wykorzystać swoje podanie. Greczynka zdołała opanować nerwy i chociaż w pewnym momencie Polka była bliska wyjścia na prowadzenie w gemie, to jednak ostatecznie górą była Greczynka. Znów był remis, 5:5.
Przy swoim podaniu Chwalińska znów nie myliła się do stanu 40:0, ale wtedy coś się zacięło i Greczynka doprowadziła do stanu 40:30. Polka nie pozwoliła jej jednak wyrównać i wygrała szóstego gema w III secie.
12 gem to zacięta walka o awans do półfinału. Sakkari trzy razy wychodziła na prowadzenie, Chwalińska trzy razy wyrównywała, Przy stanie 40:40 Polka zdobyła przewagę i miała piłkę meczową. I wykorzystała ją!