Hurkacz pokonał już kiedyś Rogera Federera (w ćwierćfinale Wimbledonu 2021), ale bilans jego rywalizacji z Djokoviciem był mizerny. Nie wygrał żadnego z ośmiu wcześniejszych meczów, choć kilka razy zdołał się Serbowi postawić, m.in. rok temu w finale turnieju w Genewie.
– To będzie ciekawe wyzwanie. Gra z Novakiem to zawsze przyjemność – przyznał Hurkacz przed piątkowym meczem.
Hubert Hurkacz – Novak Djoković. Historyczne zwycięstwo Polaka
Djoković przyleciał do Szanghaju jako triumfator turnieju w Pekinie (nie poniósł tam ani jednej porażki w karierze). Polak mógł zmierzyć się z nim już w stolicy Chin, ale na przeszkodzie stanęła mu kontuzja – nie był w stanie dokończyć półfinałowego spotkania z Australijczykiem Aleksem de Minaurem.
Czytaj więcej
Hubert Hurkacz w półfinałowym meczu z Australijczykiem Alexem de Minaurem skreczował przy stanie 4:6, 2:3. Iga Świątek awansowała w Pekinie do czwa...
Azjatycką część sezonu Hurkacz zaczął znakomicie, bo wcześniej dotarł do finału w Chengdu. W piątek miał ochotę sprawić niespodziankę i w końcu dopisać sobie pierwsze zwycięstwo nad utytułowanym Serbem. I zrobił wszystko, by tak się stało.
Djoković ma już swoje lata (zbliża się do czterdziestki), trudy turnieju w Pekinie dały mu się najwyraźniej we znaki. Widać było po nim, że nie miał czasu na regenerację, zmagał się z jakimiś problemami zdrowotnymi, popełniał proste błędy. To jednak nie zmienia faktu, że Hurkacz rozegrał świetne spotkanie i zasłużenie zwyciężył.
– To był wyjątkowy wieczór. Novak to wielki mistrz, nikt nie osiągnął tyle co on. Próbowałem cały czas być skupiony. Wiedziałem, że od początku muszę dotrzymać mu kroku, bo jeśli zyska przewagę, trudno będzie go dogonić – nie krył radości Hurkacz.