18-letnia Jović nigdy wcześniej nie rywalizowała ze Świątek, ale dała się we znaki innym polskim tenisistkom. W tym roku wygrywała już z Magdaleną Fręch i Magdą Linette.

Iga problemów z rewelacyjną nastolatką urodzoną w Kalifornii – córką Serba i Chorwatki uważaną za przyszłą numer jeden w kobiecym tenisie – jednak nie miała. Pierwszy set w wykonaniu naszej zawodniczki był popisowy, drugi nieco bardziej wyrównany, ale po półtorej godziny gry to Polka zameldowała się w świetnym stylu w ćwierćfinale.

Iga Świątek chwali Novaka Djokovicia

– Dziś jestem bardzo zadowolona ze swojej gry. Poprzedni mecz był być może trochę bardziej niepewny, ale cieszę się, że notuję ciągły progres – przyznała Świątek po zwycięstwie nad Jović.

Czytaj więcej

Rosjanin trafił piłką w kibica, został zdyskwalifikowany. Djoković w finale w Pekinie

Nie szczędziła też ciepłych słów dla Novaka Djokovicia. Serb zdobył właśnie w Pekinie siódmy tytuł, nigdy nie poniósł tu porażki. – Jest najlepszy z najlepszych. Osiąga wręcz nieludzkie statystyki. To dla nas wszystkich wzór do naśladowania. Poza tym zawsze ma dla mnie czas. To bardzo miłe, bardzo to doceniam – mówiła Iga, która zrobiła kolejny ważny krok w stronę kończącego sezon turnieju WTA Finals (8-15 listopada, Indian Wells) z udziałem ośmiu najlepszych tenisistek.

W rankingu Live wyprzedziła właśnie Ukrainkę Martę Kostiuk i jest dziewiąta. Jeśli wygra cały turniej, to wskoczy na ósme miejsce, przed Czeszkę Lindę Noskovą, która w Pekinie odpadła już z rywalizacji.

Pekin. Z kim Iga Świątek zagra w ćwierćfinale?

O półfinał Polka powalczy z Elise Mertens. Belgijka sprawiła niespodziankę, pokonując po raz pierwszy w swojej karierze rozstawioną z nr. 3 Amerykankę Coco Gauff (6:3, 6:3). W poprzedniej rundzie wyeliminowała z kolei Łotyszkę Jelenę Ostapenko, czyli najbardziej niewygodną rywalkę dla Świątek.

Czytaj więcej

Rolki, marihuana i nowa królowa tenisa. US Open staje się fabryką rozrywki

Z Igą spotkała się dotąd dwa razy. Oba mecze przegrała – w Stuttgarcie w 2024 r. i w Miami rok później.

Porażka Gauff to nie jedyny zaskakujący wynik w Pekinie. Wcześniej z turnieju odpadły sensacyjnie inne faworytki – liderka i wiceliderka rankingu Jelena Rybakina (Kazachstan) i Aryna Sabalenka (Białoruś).