Po czarnej środzie, kiedy w Nowym Jorku z turnieju odpadli kolejno Hubert Hurkacz, Magda Linette, Magdalena Fręch i Kamil Majchrzak, w czwartek wreszcie zaświeciło dla nas słońce.

Iga Świątek, ostatnia reprezentantka Polski na placu boju, bez większych problemów uporała się z Nadią Podoroską.

Iga Świątek – Nadia Podoroska. Bezproblemowy awans w US Open

Podoroska urodziła się w Rosario, czyli tam, gdzie Leo Messi, choć korzenie ma ukraińskie (stamtąd pochodzą jej dziadkowie, ale sama nie mówi w tym języku). Treningi zaczęła w wieku pięciu lat. Tenisowych tradycji w rodzinie nie miała. Była pierwszą, która zajęła się tym sportem.

Jej rodzice są farmaceutami, jednak problemy finansowe i kontuzje sprawiły, że w 2017 r. postanowiła przeprowadzić się do Hiszpanii. Trzy lata później miała swoje pięć minut, gdy jako kwalifikantka dotarła do półfinału Roland Garros. To był jednorazowy błysk. W pozostałych trzech turniejach wielkoszlemowych szczytem jej możliwości była dotąd druga runda.

We wspomnianym Roland Garros zatrzymała ją właśnie Świątek, zmierzająca po swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł. Do czwartku więcej okazji do gry ze sobą nie miały, ale nietrudno było przewidzieć, że to Iga będzie zdecydowaną faworytką.

Polka potwierdziła to na korcie. Już na początku pierwszego seta wywalczyła przełamanie, wykorzystując potężne uderzenia z głębi kortu i precyzyjne prowadzenie wymian. Podoroska często mogła jedynie przedłużać akcje, licząc na rzadkie błędy polskiej tenisistki.

Taki moment pojawił się przy stanie 5:3, gdy Podoroska miała kilka break pointów przy serwisie Świątek. Polka zachowała jednak spokój i w kluczowych momentach podniosła poziom gry. Utrzymała podanie i zamknęła pierwszą partię wynikiem 6:3.

W drugiej partii Świątek szybko ponownie przełamała rywalkę i przez większość seta grała bez większego stresu. Polka nie miała większych problemów przy własnym podaniu, dlatego kluczowe było pytanie, czy zdoła zdobyć kolejne przełamanie.

Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Świątek ponownie odebrała serwis Podoroskiej i w ciągu kilku minut prowadziła już 5:1. Argentynka znalazła się w sytuacji, z której niezwykle trudno było jej wrócić do meczu.

Kto będzie rywalką Świątek w trzeciej rundzie US Open?

Ostatecznie Świątek wygrała drugiego seta 6:2 i zameldowała się w trzeciej rundzie US Open. Dla niej był to po prostu kolejny dzień w biurze. Pracę wykonała bezbłędnie.

– Pamiętam nasze poprzednie spotkanie. Wiedziałam, ile piłka po jej zagraniach będzie ważyła na rakiecie. Byłam dobrze przygotowana do tego meczu. Czuję się lepiej niż podczas innych Wielkich Szlemów w tym roku – przekonywała Iga po awansie.

Jej kolejną rywalką będzie zwyciężczyni pojedynku Harriet Dart (Wielka Brytania) – Marie Bouzkova (Czechy).