Iga Świątek przyleciała do Londynu jako wciąż panująca królowa Wimbledonu. Witana była z należytymi honorami, a w królewskiej loży zasiedli jej ojciec Tomasz i siostra Agata. Choć Polka nie chce opuszczać tronu, to sama była jednak świadoma, w jakim miejscu ostatnio się znajduje, i nie chciała pompować balonika.
– Staram się nie mieć wysokich oczekiwań – przekonywała i dodała, że wraca na Wimbledon, by odnaleźć ten sam rytm, który sprawdził się w zeszłym roku. Przed startem w Londynie rozegrała tylko jeden mecz na trawie i w Bad Homburg poniosła w trzech setach porażkę z Emmą Navarro. To sprawiało, że na jej pojedynek z inną Amerykanką Taylor Townsend mogliśmy czekać z lekkimi obawami.
Iga Świątek – Taylor Townsend. Trzysetowa batalia i awans Polki
Świątek i Townsend wcześniej nie mierzyły się ze sobą, dlatego ich pierwsze spotkanie budziło niemałe zainteresowanie. 30-letnia Amerykanka była już kiedyś mistrzynią Wimbledonu, ale w deblu. W singlu na turniejach wielkoszlemowych docierała co najwyżej do czwartej rundy, ale niewiele brakowało, by zaskoczyła Igę.
Ten mecz był jak emocjonalny rollercoaster. Świątek przegrała pierwszego gema, ale później nie dała dojść rywalce do głosu już do końca seta, więc tym większym zaskoczeniem był fakt, że w drugiej partii nastąpiło kompletne załamanie jej gry. Amerykanka to wykorzystała, prowadziła już 4:0, Polka próbowała jeszcze nawiązać walkę, ale zdołała wyrwać tylko dwa gemy.
Trzeci, decydujący set toczył się już wedle innego scenariusza. Obie walczyły punkt za punkt, dopiero w końcówce Iga przechyliła szalę na swoją korzyść. Przetrwała trudne momenty i asem serwisowym zakończyła ten pojedynek.
Kiedy zeszła z kortu i usiadła na swoim krzesełku, długo zakrywała twarz ręcznikiem. Gdy ją odsłoniła, widać było łzy.
Kto rywalką Igi Świątek w drugiej rundzie Wimbledonu?
Zanim jeszcze Iga wyszła na kort, było wiadomo, że w drugiej rundzie czeka już na nią finalistka Wimbledonu z 2021 r., Karolina Pliskova. 34-letnia Czeszka pokonała 6:3, 6:4 swoją rodaczkę Terezę Valentovą.
Czytaj więcej
Maja Chwalińska pożegnała się z Wimbledonem po zaciętym meczu, w którym o wyniku przesądziła kontuzja Polki przy piłce meczowej. Choć zawodniczka p...
Pliskova grała też w finale US Open (2016) oraz w półfinałach Roland Garros (2017) i Australian Open (2019). W 2017 r. przez kilka tygodni była nawet liderką światowego rankingu, dziś zajmuje 73. miejsce. Jej karierę wyhamowały kontuzje i operacje. Przez problemy zdrowotne straciła cały poprzedni sezon.
Świątek rywalizowała z nią dotąd trzykrotnie i nie doznała jeszcze porażki. Ostatnio spotkały się trzy lata temu w Montrealu. Jest więc nadzieja, że w trzeciej rundzie doczekamy się pojedynku Polki z powracającą na kort Sereną Williams, ostatnią zawodniczką, której udało się obronić trofeum w Wimbledonie (2016).
Nie tylko Świątek w drugiej rundzie Wimbledonu. Sukces Hurkacza i Majchrzaka
Zwycięstwo Polki miało znaczenie dla polskich kibiców – po poniedziałkowych porażkach Magdy Linette, Magdaleny Fręch i Mai Chwalińskiej to właśnie Świątek była polską nadzieją w singlowej kobiecej drabince Wimbledonu.
W kolejnej rundzie londyńskiego turnieju wielkoszlemowego znalazł się już Hubert Hurkacz, który w pierwszej rundzie uporał się w trzech setach – 6:4, 6:2, 7:6 (9-7) – z 12. tenisistą świata Casperem Ruudem. Polskim fanom tenisa miłą niespodziankę sprawił też Kamil Majchrzak, który mierzył się z Chilijczykiem Alejandro Tabilo. Swojego rywala pokonał w trzech setach – 6:3, 7:5, 7:5.
Transmisje z Wimbledonu w sportowych kanałach Polsatu i na platformie Polsat Box Go